Witamy serdecznie na naszym forum Qfor.pl. Jak to na każdym forum musisz się zarejestrować aby uzyskać pełen dostęp do funkcjonalności oraz zasobów naszego forum. Cały proces Rejestracji to tylko 1 minuta, a dzięki niej zyskasz więcej niż ci się wydaje.

Jeśli zdecydujesz się na Rejestracje na naszym forum nie zapomnij zapoznać się z Regulaminem.

+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 2 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 12 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 122

Wątek: kawały

  1. #11
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    35
    Thanks
    0
    Thanked 0 Times in 0 Posts
    Siła reputacji
    0

    Domyślnie

    Jedzie sobie facet Mercedesem i widzi, że na poboczu stoi Syrenka z podniesioną maską. Facet myśli sobie "wezmę gościa no hol". Zjechał na pobocze, i mówi do faceta:
    - Jak zapali to niech pan zamruga światłami.
    Nagle obok nich przejechało ze świstem BMW. Kierowca Mercedesa krzyczy:
    - Jak to BMW ma być szybsze od Mercedesa?! Nigdy!
    Wskoczył do samochodu i ruszył z piskiem opon. Gdy tak ścigali się ze sobą nie zauważyli stojącego na poboczu policjanta. Policjant nadaje przez radio:
    - Niesamowite! Na trasie E456, jadą Mercedes i BMW z prędkością 200 km/h!!!
    - No i co w tym niesamowitego?! - odpowiada głos z radia.
    - No to, że za nimi jedzie Syrenka i mruga światłami, żeby ustąpili jej z drogi!

    Jeżeli podoba ci się temat daj i Jak coś nie będzie chodzić piszcie na Priv



  2. #12
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Temperatury na świecie:

    20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
    15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
    10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
    5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
    0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
    - 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
    - 10°C Planujesz urlop w Australii.
    - 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
    - 17.9°C W Nowym Jorku właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
    - 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
    - 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
    - 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.
    - 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
    - 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
    - 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
    - 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.
    - 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
    - 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
    - 70°C Zamarzło piekło.
    - 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
    - 80°C Prawnicy włożyli ręce we własne kieszenie.
    - 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są nie w humorze.


  3. #13
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    16
    Thanks
    0
    Thanked 0 Times in 0 Posts
    Siła reputacji
    0

    Cool O jasiu::))




    Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy:
    - Nie słuchałem się mamy i przeklinałem...
    Ksiądz zapukał...
    A Jasiu:
    - K**wa, co mnie straszysz?!
    *******************************************
    Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
    - jak ja się znalazłem na świecie?
    Tata tak myśli co mu powiedzieć.
    - Jasiu, bocian cię przyniósł.
    Jasiu:
    - tato, czemu ty jesteś taki głupi?
    Tata:
    - Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz?
    Jasiu:
    - bo my mamy taką fajną mamę a ty pierdolisz bociany?
    ************************************************** ******
    - Nauczycielka prosi Jasia:
    - Jasiu wytrzyj tablicę.
    - Nie.
    - Jasiu wytrzyj!
    - No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
    - Poszukaj gdzieś w szafce.
    - Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
    - Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
    A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
    - Tu leży ta szmata!
    ************************************************** *






    Ostatnio edytowane przez rikardo1 ; 02-07-2009 o 09:13

  4. #14
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Poszedł facet do sklepu kupić trampki. Podchodzi do kasy numer 1 i mówi:
    - Poproszę trampki.
    - A jakie maja być, białe czy czarne?
    - Niech będą czarne.
    - A to proszę do okienka nr 2.
    Facet idzie do okienka 2 i prosi o czarne trampki, a baba:
    - A sznurówki czarne czy białe?
    - Białe - odpowiada lekko poirytowany facet.
    - A to proszę do stanowiska nr 3.
    Facet idzie do stanowiska nr 3 i mówi:
    - Poproszę czarne trampki z białymi sznurówkami.
    - A podeszwa to ma być biała czy pomarańczowa?
    - Biała- odpowiada coraz bardziej zdenerwowany.
    - To musi pan podejść do okienka nr4.
    Facet idzie do okienka nr4, tam go odsyłają, do następnego i jeszcze do następnego, a facet się wkurzał coraz bardziej.
    Nagle z trzaskiem otworzyły się drzwi, do sklepu wpadł koleś z sedesem na rękach, widać, ze dopiero wyrwanym z łazienki, bo jeszcze jakieś kafelki odstawały i takie tam. Koleś rzuca kibel na ziemie i krzyczy:
    - To jest mój sracz, taką mam glazurę, dupe pokazywałem wam wczoraj dwa razy! Sprzedajcie mi w końcu jakiś papier toaletowy!!!


  5. #15
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Do Pinokia przyszedł Mikołaj. Rozdał wszystkim prezenty i rozmawia z drewnianym pajacykiem:
    - Widzę, że nie cieszysz się ze zwierzątka.
    - Bo ja chciałem pieska albo kotka.
    - Niestety zabrakło. Inne dzieci też nie dostały.
    - Ale ja się boję tego bobra.



    Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
    - Wyłaź z łóżka - krzyczy mąż do kochanka.
    Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki.
    Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki.
    Kochanek krzyczy:
    - Nie wygłupiaj się, daj szansę!
    Na to mąż:
    - No dobra rozbujaj ..


  6. #16
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Jasio pyta sie taty: Jaka jest roznica miedzy teoria a praktyka ?
    Tata na to: Idz do dziadka, mamy i siostry i zapytaj sie czy dali by murzynowi za 1000$.
    Jasio poszedl wiec do dziadka i pyta: Dziadzia a dalbys murzynowi za 1000$? - Dalbym wnusiu bo renta mala na lekarstwa by sie kasa przydala.
    Potem pyta siostre: - Dalabym bo nowy telefon by sie przydal i na kosmetyki bym miala.
    O to samo pyta matke, a ona na to: Tak synku bo wiesz nowe meble by sie przydaly, pralka nawala.
    No i Jasiu wraca do taty i mowi ze cala trojka dalaby murzynowi za 1000$.
    Na to tata: No widzisz w teorii mamy 3000$ a w praktyce 2 ku*wy i pedala.


  7. #17
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Policja podejrzewała bacę o pędzenie bimbru.
    Baca oczywiście się nie przyznawał lecz Policja przeprowadziła przeszukanie jego chaty i na strychu znaleziono sprzęt do pędzenia bimbru.
    - I co Baco teraz też się nie przyznajecie? - pyta policjant.
    - To moze posondzicie mnie tyz o gwołt? Sprzynt do tego tyz mom.
    - Wojtek, wyście taki mondrala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
    Gazda na to:
    - Jo znom jino trzy. Piyrso to świynto prowda, drugo tyż prowda, i trzecio g... prowda.

    Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
    - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakoś nazywo: ugryz - nie, nie ugryz... użarł - nie, nie użarł... A! Już wim! UJOT!

    Bacowa budzi swojego męża w środku nocy.
    - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij.
    - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cię zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.

    Siedzi Baca razem ze skoczkami narciarskimi i wysłuchuje ich opowieści. Pierwszy skoczek chwali się, że skoczył na odległość 100 metrów, drugi, że pobił rekord skoczni. Na to Baca mówi:
    - Jak ja skoczyłem z tej skoczni to lecę, lecę, patrzę, mijam koniec wybiegu, tam gdzie zatrzymują się inni, mijam Zakopane, mijam Gubałówkę, a tu jak halny nie powieje i wróciło mnie na 30 metr.

    Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
    - Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z ta Gaździna, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
    Gazda na to odpowiada:
    - A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
    Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
    - Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!

    Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
    - Dokąd je prowadzicie?
    - Do domu. Będę je hodował.
    - Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
    - W mojej izbie.
    - Toż to straszny smród!
    - Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.

    Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie.
    - Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą?
    - Ano tak - zgadza się góral.
    - I od tego ciosu gazetą poszkodowany doznał wstrząsu mózgu?
    - Skoro tak doktor powiedział...
    - W takim razie co było w gazecie?
    - Nie wiem, nie czytałem.

    Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
    - Cy jest kiełbasa?
    - Jest. Beskidzka.
    - Bez cego?

    Baca rozmawia z turystą:
    - Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
    - Ciem - poprawia turysta.
    - A kapciem.

    Baca był świadkiem wypadku samochodowego. Przesłuchuje go gliniarz:
    - Baco jak to było?
    Na to baca:
    - Widzicie panocku to drzewo?
    - Widzę.
    - A oni nie widzieli...

    - Baco, czy pokażecie nam Giewont? - pytają turyści.
    - Hej. Widzita tom pirwszom górke?
    - Tak.
    - To nie je Giewont. A widzita tom drugom górke?
    - Tak.
    - To tyz nie je Giewont. A widzita tom trzeciom górke?
    - Nie.
    - To je Giewont.

    Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
    - Macie baco coś do jedzenia?
    - Niii!
    - To może chociaż wrzątek macie??
    - Mom... ino zimny.

    Początkujący narciarz pyta bacę:
    - Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
    - A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole!

    Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.
    - Maryna, pomóz bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę.
    Ta podchodzi i załamuje ręce.
    - Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!

    Baca słyszy krzyki z podwórka:
    - Bacoooo! Potrzebujecie drewna?
    - Nieeee! Przecie mom!
    Rano baca budzi się, wychodzi na podwórko, patrzy:
    - O k...! Gdzie moje drewno?!

    Idzie turysta po szlaku i nagle słyszy:
    - Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!!
    Biegnie, patrzy a tu baca siedzi na pieńku, obok wbita siekiera i:
    - Ło Jezu, Jezu, Jezu!
    Turysta: Baco! Baco co wam się stało?!
    Baca: Mnie? Nic. Ło Jezuuuu!!! Jezu, Jezu, Jezu!!!
    - A może komuś w waszej rodzinie?
    - Mojej? Ni. Ło Jezu, Jezu, Jezu, Jezusicku!!!
    - No to co tak lamentujecie?
    - Ło Jezu, jak mi się robić nie chce!

    - Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu?
    - Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole...

    Idzie sobie baca i ciągnie na sznurku zegarek.
    Przechodzący turysta pyta zdziwiony:
    - A co to baco, zegarek na sznurku ciągniecie?
    - Ja go wreszcie nauczę chodzić!

    Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
    - Co tu robicie?
    - Łowię pstrągi.
    - Przecież nie macie wędki.
    - Pstrągi łowi się na lusterko.
    - W jaki sposób?
    - To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę.
    Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy...
    - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
    - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
    - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...

    Turysta spał u bacy. Rano budzi się i drapie. Widząc to baca pyta:
    - Cóż to panocku, wsiura wos ugryzła?
    - Nie, w plecy.

    Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta:
    - Baco spadniecie!
    - Ni, nie spadne!
    - Spadniecie!
    - Ni!
    - No mówię wam że spadniecie!
    - Eeee, ni spadne!
    Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł:
    - Prorok jaki, czy co?

    Płacze zgwałcona Maryna, podchodzi baca:
    - Czemu płaczesz Maryna?
    - Oj zgwałcili mnie zgwałcili!
    - A o pomoc wołałaś?
    - Oj wołałam, wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wsi wołałaś?
    - Oj wołałam, wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku halom wołałaś?
    - Oj wołałam, wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku wierchom wołałaś?
    - Oj wołałam, wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - A ku lasowi wołałaś?
    - Oj wołałam, wołałam!
    - I nikt nie przyszedł?
    - Nikt nie przyszedł!
    - Nikt nie przyszedł?
    - Nikt, nikt nie przyszedł!
    - To i ja sobie ulżę!

    Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję.
    Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy:
    - Łonanizuj się pan!
    Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę:
    - Łonanizuj się pan!
    Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę:
    - Łonanizuj się pan!
    Gdy skończył, baca znów to samo:
    - Łonanizuj się pan!
    Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie:
    - Łonanizuj się pan!
    I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już naprawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny:
    - Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie!

    Autostopowiczka zatrzymuje samochód na drodze z Poronina do Zakopanego. Samochód zjeżdża na pobocze i szofer odkręca okienko. Autostopowiczka wsadza głowę do środka, a wtedy kierowca podkręca szybko okienko, wychodzi drugą stroną, zadziera kieckę i odbywa stosunek z rzeczoną autostopowiczką, poczym odkręca okienko i odjeżdża. Wtedy zza drzewa wychodzi góral i rzecze:
    - Auto, jak auto, ale takie drzwi to se musze kupić.

    Pewnemu bacy sześć razy spaliła się bacówka. Pięć razy ją odbudowywał, ale za szóstym razem już się załamał. Stanął nad resztkami domu, podniósł głowę i woła do nieba:
    - Panie Boże! Za jakie grzechy?!
    Na to głos z nieba:
    - Oj nie za żadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cię chyba Józek nie lubię...

    Siedzi baca przed chałupą i pierze w misce kota. Przechodzi turysta i słysząc straszne piski próbuje zaprotestować:
    - Baco, co robicie?!
    - Ano kota piere - rzecze baca.
    - Ale baco, kotów się nie pierze!
    - Pieze się pieze.
    Nie przekonawszy bacy, turysta wybrał się w dalszą drogę. Kiedy wracał po kilku godzinach zobaczył bacę i leżącego obok zdechłego kota. Pokiwał głową i mówi:
    - A mówiłem, że kotów się nie pierze?
    - Pieze się pieze, jeno nie wyzymo...

    Do bacy przychodzi chłopak z dziewczyną i chcą wynająć jakiś pokój na noc. Baca na początku nie chce, mówi że miejsce już nie ma i w ogóle ale w końcu zgadza się ulokować ich na strychu. Wieczorem przychodzi spytać czy aby nie są głodni, a oni mu ze strychu:
    - Nie baco, my żywimy się owocami miłości.
    Baca:
    - No dobra, dobra, tylko nie wyrzucajcie skórek z tych owoców przez okno bo mi się gęsi dławią.

    W Morskim Oku w przerębli kąpie się baca.
    - Baco, nie zimno wam? - pytają turyści.
    - Ni.
    - Ciepło?
    - Ni.
    - A jak wam jest?
    - Jendrzej.

    Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
    - A co to panocku, za znacek z przodu?
    - To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
    - Aha.
    Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
    - A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
    Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
    - Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.

    Przychodzi baca do sklepu w W-wie i pyta:
    - Czy są fafkulce?
    Ekspedientka nie kumata mówi:
    - Nie ma
    Na to baca:
    - To poproszę fa w spray'u

    Gazdowska rozmowa.
    - Staszek, cy twój koń kurzy fajkę?
    - Nie.
    - No, to ci się stajnia pali.

    Siedzi baca na przyzbie, podchodzi turysta:
    - Co robicie baco?
    - A tak sobie siedze i myśle.
    - A to wy zawsze tak ?
    - Nie, ino jak mam czas.
    - A jak nie macie czasu ?
    - To sobie ino siedze.

    Wywiad z bacą:
    - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce na hale, wyciągam flaszkę i pije...
    - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
    - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy.

    Syn Bacy wrócił z wojska i Baca zaczyna szukać mu kandydatki na żonę. Poszedł do sąsiedniej wsi, a gdy wrócił, oznajmia synowi:
    - Znalazłem ci narzeczoną.
    - Ładna?
    - Jeszcze jak! Żebyś ty widział, jak szybko potrafi widłami słomę zrzucić z furmanki!

    Przewodnik tatrzański (baca) mówi do grupy turystów:
    - Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.

    Turyści pytają bacę, która jest godzina.
    - Już trzecia za piętnaście!
    - A skąd to wiecie baco, skoro nie macie zegarka?
    - To proste. Klękam między owce, odsuwam jednej ogon, patrzę jej przez nogi ..... na wieże kościelną, no i widzę!

    Baca oprowadza turystów po Tatrach.
    - Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
    - Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością?
    - A był tu jeden profesor trzy miesiące temu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz?

    Wchodzi Baca do sklepu i nie patrząc na ludzi stojących w kolejce podchodzi do lady! W tem odzywa się baba:
    - Ej Baco - stońcie se na końcu! A Baca na to - jakzeście som tacy mądrzy gazdzino to stońcie se na cyckach!

    Turyści schodzący z Gubałówki spotykają górala.
    Zasapany, mokry od potu, chwiejąc sią na nogach, idzie pod górą ciągnąc za sobą kilka metrów grubego, ciężkiego łańcucha.
    - Gazdo! A po cóż wy ciągnięcie ten łańcuch?
    - Przecie go, krucyfuks, pchoł nie bede!!!.

    . Stary góral umierał na raka. Na łożu śmierci prosi swojego lekarza:
    - Panie doktorze. Jak umrę na tego raka to mocie mi w akcie zgonu napisać com umarł na AIDS.
    - Ależ to jest niezgodne z etyką lekarską
    - Jak godom to mocie napisać i koniec
    - No dobrze ale powiedzcie baco dlaczego akurat na AIDS
    - Po piyrse panie dochtorze to byde piyrsy we wsi. Po drugie moi Maryny nikt jus nie rusy. Po trzecie tyn co ją jus ruszoł pewnie sie w tym tygodniu powiesi.

    Wychodzi baca przed chałupę: cudowny dzień, góry jak na dłoni widać. Z tego zachwytu wyrwał mu się okrzyk
    - Jezusicku, jak tu piknie!
    A echo z przyzwyczajenia
    - Mać... Mać... Mać...

    Idzie góralka brzegiem strumienia, a po drugiej stronie chłopaki.
    - Ej Maryś, pójdź do nas!
    - Nie pójdę bo mnie zgwałcicie!
    - Ej, nie zgwałcimy!
    - To po co ja tam pójdę?

    - Baco, czym zabiliście sąsiada?
    - A synecką, Wysoki Sądzie...
    - Wieprzową, czy wołową?
    - Kolejową...

    Baca niesie ścierwo psa i spotyka go turysta.
    - Baco, a co żeście zrobili z tym psem
    - A dyć zabiłem go.
    - To musiał być wściekły.
    - No zachwycony to on nie był


  8. #18
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Jedzie hipis tramwajem i widzi fajna zakonnice. Mysli sobie: "ale zaj... zakonnica,
    ale takiej to nie da ruszyc". Podchodzi do motorniczego i mowi:
    - Te, motorniczy, zobacz jaka zaj... zakonica
    Motorniczy na to: "Taa, ale takiej nie ruszysz. Ale ja mam sposob.
    Jak bys sie tak przebral za Jezusa i przyszedl o 12 w nocy na cmentarz,
    to od razu by ci sie oddala".
    Hipis jak uslyszal tak zrobil. 12 w nocy na cmentarzu przebrany za Jezusa wychodzi
    zza grobu, a tam zasowa zakonnica. Hipis wyskakuje przed nia i rzecze: "Zakonnica,
    to ja, Jezus twoj pan, teraz mi sie oddasz!"
    A zakonnica:
    - Dobrze Jezu, ale wiesz, tylko w tyleczek, bo jak ksiadz spostrzerze ze cos dzialo
    sie z moja pipka to bede miala wielka kare"
    - Ok - powiedzial hipis, zadarl zakonnicy kiecke i poczal rżąć ja w dupe. Ale tak
    mu sie z calej tej sytuacji smiac zachcialo, ze nie wytrzymal, zdjął maskę i mowi:
    - Te Zakonnica, to ja hipis A wtedy zakonnica zdejmuje maske i mowi:
    - Te hipis, to ja, motorniczy

    Rozmawiają dwie Rosjanki. Jedna się pyta drugiej:
    - Jaki rodzaj seksu preferujesz?
    - Ja lubię po bożemu, odpowiada, a ty?
    - Ja uwielbiam kochać się "na rodeo".
    - Na rodeo, o co w tym chodzi?
    - Na początku, kocham się w pozycji na jeźdźca, potem po 20 sekundach mówię, że mam AIDS i próbuję się utrzymać.

    Na polu Kowalskiej wylądowali komandosi.
    Wystraszona Nowakowa biegnie do Kowalskiej i krzyczy:
    - Na twoim polu wylądowali komandosi!
    - Kto?
    -Komandosi. to tacy co atakują od tyłu
    -To ja z moim starym żyje 30 lat i nie wiedziałam, że to komandos

    Jeden pedał pyta drugiego:
    - Stary, powiedz mi jaki był twój pierwszy raz?
    Ten macha ręką i mówi:
    - Aaa... do dupy...

    Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi: - Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus. Klasa na to chórem: - Spadaj ty stara dziwko! Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora. - Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować. Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna: - Cześć, małe s.....syny! - Czołem, łysy ch...! - Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus. - Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus? - Od tego właśnie zaczniemy...

    Mąż wraca wieczorem do domu no i oczywiście w zaloty do żony.. ta dotyka wymownie dłonią skroni i mówi:
    -Wiesz kochanie, dzisiaj nic z tego nie będzie... strasznie mnie boli głowa..
    Mąż wściekły się odwraca i mruczy pod nosem:
    -No zmówiły się wszystkie, czy co..?

    Bawią się w piawkownicy dziewczynka i chłopczyk.Chłopczyk zaczyna rozmowę:
    -Ja mam siusiaka a ty nie masz!
    Dziewczynka na to:
    -Dobrze ale jak będe dorosła to będe miała siusaków ile będe chciała!!

    Babcia z dziadkiem ogląda telewizje i w pewnym momencie puścili reklamę pasty blend-a-med
    -Jak posmarujesz jedną połowę jajka pastą blend-a-med a drugą nie,to ta posmarowama stwardnieje.
    Babka popatrzyła na dziadka i mówi
    -Ty stary idz do kiosku i kup pastę.Posmarujesz sobie małego to ci stwardnieje.
    Dziadek poszedł kupił i w łazience wysmarował sobie interes.Wchodzi do sypialni patrzy a tam babka rozebrana patrzy na niego i mówi.
    -choć kochanie
    Dziadek popatrzył na nią i mówi
    -żegnaj próchnico

    Przychodzi facetka do sklepu rybnego i mówi:
    -Poprosze węgorza!
    Sprzedawczyni wyjmuje rybe daje koleśówie a ona na to:
    -Co to ma być?! Ja chce węgorza nie uklejke.
    Na to sprzedawczyni wyciaga drugą rybe.
    Daje ją klijentce a ona na to:
    -No nie pani sobie ze mnie jaja robi czemu on jest taki mały?!- wykrzyczała
    A na to sprzedawczyni mówi taka zdenerwowana:
    -Pani węgorz nie KUTAS w ręku nie urośnie!!

    W piaskownicy dzieci się licytują, który rodzic jest najlepszy.
    Chłopiec: A mój tatuś ma komórkę.
    Dziewczynka: A moja mamusia też.
    C: A mój tatuś ma laptopa.
    D: A moja mamusia też.
    C: A mój tatuś ma samochód.
    D: A moja mamusia też.
    Wreszcie chłopiec zdesperowany rzuca:
    A mój tatuś ma penisa.
    Dziewczynka niewiele myśąc:
    A moja mamusia też.
    Na to chłopiec zadowolony: Ale dziewczynki nie mają penisów!
    D: Moja mamusia ma. W szufladzie.

    Czym się różnią stringi od piły tarczowej?
    - Niczym, chwila nieuwagi i palce w pizdu!

    Mały Jasio pyta się taty:
    - Tatusiu, jak wygląda 'broszka' u kobiety?
    Ojca zamurowało, ale Jasio nalega, żeby odpowiedział.
    - Ale przed stosunkiem czy po?
    - No, przed
    - A więc wyobraź sobie... płatki róży delikatnie pokropione rosą...
    - Aha. A po?
    - Hmm... jak by to wytłumaczyć... widziałeś kiedyś pysk buldoga wysmarowany majonezem?

    Leza dwa kutasy na plazy ...
    nagle jeden mowi do drugiego:
    - ide sie kompac .. popilnuj mi torby

    Chorobliwie nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Przez godzinę zbierał się, wreszcie podszedł do niej i zapytał cicho:
    - Czy możemy chwilę porozmawiać?
    Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:
    - Nie! Chcę się z Tobą przespać!!!
    Wszyscy w knajpie zamilkli i zaczęli im się przyglądać. Przerażony chłopak wrócił chyłkiem do stolika. Po chwili dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:
    - Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.
    Na to chłopak ile sił w płucach:
    - Dwie stówy Ci wystarczą !?!

    Lezy sobie tato w sypialni i sie bawi małym
    wchodzi syn i pyta się:
    -Tato co robisz
    -Bawie się misiem widzisz miś ma czapeczke miś nie ma czapeczki
    -A ja moge sie pobawic troche
    -No dobra
    Tato przysnoł i budzi się w szpitalu patrzy a fiutek zabandarzowany
    pyta się syna co się stało:
    -No bawiłem się miśiem "miś ma czapeczke miś nie ma czapeczki" i naglem mnie opluł to ja go z buta

    Nocą idzie dziewczynka ok.8 lat przez park. Chce zapalić papierosa,
    napotyka grupę mężczyzn i pyta: -macie fajkę?
    -mamy ale ,musisz nam wszystkim obciągnąć laske
    (jest ciemno więc nie widzi ich twarzy)
    Obciągnęła laskę więc dostaje papierosa. Ale nie ma zapalniczki.
    -a macie ogień?
    -mamy , ogień dostaniesz za darmo.
    Mężczyzna odpala zapałkę i oświetla twarz dziewczyny.
    -Ola!!!
    -tata!!!
    -ty palisz!!!!

    Wchodzi kobieta do sklepu i mówi:- Poproszę ogórka.
    Ekspedient pyta:- W całości czy w plasterkach?
    Kobieta z oburzeniem mówi:-
    A co ty sobie kurwa myślisz, że ja mam pizdę na żetony!

    Młoda matka pyta lekarza, jak wygląda jej dopiero co urodzone dziecko.-
    Wszystko ma na miejscu.
    Uroczy blondynek, skóra jednak jak u Murzynka,
    a rysy typowo azjatyckie. Na przyszłość radziłbym,
    aby pani nie przesadzała z seksem grupowym - odpowiada lekarz.-
    Przecież to cudowna wiadomość, panie doktorze! - Była taka balanga,
    że bardzo bałam się, że mój mały urodzi się z ogonem i będzie szczekać

    Przychodzi facet do apteki i pyta:
    - Czy są kondomy?
    - Tak! A jakie pan chce?
    - A jakie są?
    - Czarne, w kształcie Myszki Miki, czerwone...
    - Po proszę Czarnego...
    Facet się kocha z panna ale po 9 miesiącach rodzi się dziecko,
    Murzyn. Dziecko dorasta i pewnego dnia pyta:
    - Tatusiu, dlaczego ty z mamusią jesteście tacy biali a ja taki czarny?
    - Synek, ty się Kurwa ciesz że nie jesteś Myszka Miki!!

    Ruski żołnierz w czasie wojny, spotkał kobietę i chciał ją zgwałcić,
    oboje w tym zamieszaniu wpadli w pokrzywy, ona woła
    -Aaaa pokriwy!
    -I szto że kriwy, jaki majet taki pchajet

    Przyszedł Jasiu do burdelu i mówi do jednej z panienek:
    - Proszę pani! Ja bym chciał uprawiać seks ale nie wiem jak to się robi...
    - To idź do lasu i wal drzewa - tam się na pewno nauczysz jak to się robi
    Po kilku dniach Jasiu wrócił dumny do burdelu i mówi do panienki:
    - Chodź będziemy uprawiać seks!
    - A wiesz już jak to się robi?
    - Pewnie! Kładź się i wypnij dupę i nie gadaj tyle!
    Ona wypięła się do tyłu jak najbardziej,
    a Jasiu z całej siły kopnął ją w pi***!
    - Jasiu!!! Co ty robisz???
    - Sprawdzam, czy nie ma szerszeni...

    siedza dwie lesbijki na lawce na cmentarzu.
    - o, pogrzeb - mowi ta jedna,
    -pogrzeb sobie sama - odpowiada druga.

    Biedna prostytutka spotyka luksusowa dziwkę i zagaduje...
    -Powiedz mi, robie w tym zawodzie już od dłuższego czasu, a nie potrafię dorobic się takiej kasy jak Ty. Jak to zrobiłaś, ze jestes taka bogata???
    -Wiesz, bo to trzeba miec sposób...Zanim pójdę z klientem do łóżka, to wpycham sobie do cipki kapiszony. i gdy facet mnie pieprzy, kapiszony wybuchają!
    Na co ja wypalam mu z tekstem "Pękła mi błona, dawaj miliona!" i działa.
    Biedna dziwka zaciekawiona chciała spróbowac sprzedanego jej sposobu, ale coś jej się pogmatwało i zamiast kapiszonów nawpychała sobie petard...
    Umówiła się z kientem i już na wszystko gotowa, facet wchodzi w nią, a tu jak nie jebnie!...A prostytutka z tekstem:
    -Pękła mi błona, dawaj miliona!
    A klient na to:
    -Chuj z twoja błona, na suficie moje jaja płoną!!!

    Zaczaił się wilk na Czerwonego Kapturka. Gdy dziewczynka nadeszła wilk rzucił się na nią.... i ją zgwałcił. Spodobało mu się, to ją zgwałcił jeszcze raz, i jeszcze raz. Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
    - Wilku, masz ty chociaż zaświadczenie, że nie jesteś chory na aids?
    - Pewnie, że mam!
    - No to możesz je podrzeć...

    Nauczycielka pyta dzieci:
    - Jaki jest największy przedmiot, który można wziąść do buzi?
    Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek... Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:
    - Lampa!
    - Jak to, Jasiu? Chyba coś ci się pomyliło?
    - Nie, proszę pani. Jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do
    taty: Zgaś lampę, to wezmę do buzi.

    Rzeźnik miał syna, mało rozgarniętego, ale jedynego wiec chciał mu przekazać dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
    - Zobacz tu jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka kapujesz ?
    - Nie
    - No co tu do niezrozumienia, baran, maszyna, parówka - kapujesz?
    - Nie
    - No ja pierdole - patrz tutaj: tu wkładasz barana. Chodź na drugą stronę - widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
    - Nie, ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę, a wychodzi baran ?
    - Tak, kurwa, twoja matka!

    Polka niemka i rosjanka muszą skoczyć z samolotu i powiedzieć kim chcą zostać w przyszłości.
    -Skacze niemka krzyczy bizneswomen
    -Skacze rosjanka krzyczy dzienikarka
    -Skacze polka, potyka się krzyczy kur...

    W celi siedzą gwałciciel, gej, pedofil, zeofil, nekrofil, sadysta, piroman i masochista.
    Gwałciciel mówi :
    - Zgwalcił bym coś.
    Gej mówi:
    - Ale żeby to było płci męskiej.
    Pedofil mówi:
    - Tylko żeby było małe.
    Zeofil mówi:
    - A,i może to być jakiś mały kotek.
    Nekrofil mówi:
    - Ale żeby było martwe.
    Sadysta mówi:
    - Najpierw wyłupiemy mu oczy.
    Piroman mówi:
    - Ale najpierw go podpalimy.
    A masochista mówi:
    - Miauu!!

    Dobrze pieszczona kobieta może przeżywać przynajmniej trzy rodzaje orgazmu: sutkowy, łechtaczkowy i pochwowy, nie wspominając już o wszelkich kombinacjach.
    A mężczyzna? Tylko jeden i to chujowy

    Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków.
    Siedzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki.
    Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy:
    "Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki."
    Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu nbierze kieliszek z limonką...W pierwszej
    sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. Ta usmiech się szczerze i szeroko:
    "I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda".

    Trzech facetów rozmawia o tym, jakie pochwy mają ich żony. Porównują je do miast. Pierwszy mówi, że jego żona ma jak Paryż. Dlatego, że taka jest wspaniała, tętniąca życiem. Drugi mówi, że jak Londyn. Zawsze taka mokra, troszkę tajemnicza. A trzeci, że jego żony jest jak... Bydgoszcz!
    - "Dlaczego?!" - Pytają tamci.
    A on na to:
    - "Dziura... po prostu dziura!"

    Wraca pijany mąż do domu, a tu jego żona z kochankiem w łóżku!
    Żona mówi do kochanka:
    - "Szybko, właź do szafy!"
    Kochanek wlazł do szafy, ale przez niedomknięte drzwi wystawał jego fiutek. Mąż wchodzi do pokoju i mówi:
    - "Cholera, brudno tu wszędzie! Cholera, kurzu pełno!... O, cholera! Nawet grzyby w szafie rosną!"

    Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział. Syn spytał: "Co robiłaś tatusiowi, mamusiu?" Mamusia odparła "Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?" Chłopczyk odpowiedział: "tak, rzeczywiście ma". "Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć", wyjaśniła mamusia. Chłopczyk na to:"Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziała" Mamusia, skonfundowana, spytała "Dlaczego tak uważasz, synku?" "Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!"

    Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
    - Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował!
    Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
    - Chyba, w koszyk...

    Na babskim wieczorku u Zenobii zebrało się kilka przyjaciółek: Wiesia, Krysia, Rysia i Gertruda. I jak to bywa rozmowy zeszły szybko na temat mężczyzn. Stąd, co oczywiste, jeszcze szybciej zeszły na temat seksu: o tym, której facet jest czuły, a której stanowczy, który jest sprinterem, a który maratończykiem, etc. A stąd znowuż zeszły na substytut, czyli na wibratory. Wszystkie, sącząc malibu z mlekiem, po kolei opisywały, jakie mają (marka, model, materiał, kolor) i okazało się, że tylko Wiesia nie ma żadnego i że nie jest do nich przekonana.
    - A co mam z tym robić?
    - Wszystko, co chciałabyś robić z facetem, a czego się na przykład wstydzisz.
    Przekonywały ją na tyle długo i skutecznie, że zdecydowała się spróbować. W tym celu wybrała model "Gold Member" - długi, gruby, aluminiowy.
    Na następnym spotkaniu - tym razem u Krychy, która łaskawie udzieliła swojemu mężowi dyspensy na piwo - jedna przez drugą pytają Wiechę o wrażenia:
    - I jak było?
    - Na pewno świetnie, co?
    - Musiał ci się spodobać! To najlepszy model!
    - Aaa - zaczęła nieśmiało Wiesia - użyłam go raz, żeby sprawdzić coś, czego do tej pory odmawiałam facetom... ale już nie będę go używać!
    - Czemu?
    - Szkliwo strasznie się od niego kruszy...

    Jasio przybiega do mamy i mowi:
    - Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
    - Tak, a co takiego?
    - Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil....
    - Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
    Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby zaczął mówić.
    Jasio:
    - No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke,
    później zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil.... Wsadzil...
    Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?


  9. #19
    Dołączył
    Nov 2008
    Posty
    1,281
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    10

    Domyślnie

    Baba idzie do lekarza i mówi dzień dobry Ja z moim mężem jesteśmy po ślubie 2 lata i nic lekarz mówi no to trzeba coś żeby było coś nie.baba:no tak no tak ale on nie chce lekarz:mam takie tabletki niech pani mu wsadzi i zobaczy baba:ale gzie lekarz:no w zupę a gdzie . Baba przychodzi i mówi dzień dobry no wsadziłam mężowi tabletkę lekarz:ale gzie lekarz:no w zupę a gdzie lekarz:i co i co baba:no dałam mu tabletkę no i wyrzucił zupę położył mnie na stół no i lekarz:no i co baba: no i już nie możemy się pokazać w tej restauracji.


    Pani do dzieci w szkole: - Michaś co robiłeś przez weekend???
    Michaś: po pierwsze nie Michaś tylko Michał a po drugie leżałem na werandzie.
    Pani: Jasiu a ty co robiłeś???
    Jaś: po pierwsze nie jaś tylko Jan a po drugie leżałem na werandzie.
    Pani: Weroniko a ty co robiłaś???
    Weronikao pierwsze nie Weronika tylko WERANDA AAA HEHEHEHE


    była sobie kiedyś para która bardzo się kochała.
    postanowili wziąć ślub.
    po ślubie zawsze kiedy mąż kładł się do łóżka odwracał się do żony aby pocałować ją w policzek i iść spać.Po 40 latach mąż wraca do domu kompletnie pijany
    wchodzi do łóżka i idzie spać.W nocy obudził się z krzykiem bo przypomniało mu sie że nie pocałował żony.Odwrócił się do niej i ją pocałował ,nagle poczuł wąsy i zobaczył że to facet.Złapał go za fraki i mówi.
    -kto ty jesteś?
    Mężczyzna na to.
    -Jestem świętym Piotrem a ty jesteś w niebie.
    Na to mąż.
    -Co ja mam zrobić żeby wrócić na ziemię.
    święty Piotr mówi.
    -Możesz wrócić na ziemię ale pod jednym warunkiem pod
    postacią psa lub kury.
    Mą myśli i mówi.
    -jeżeli będę psem będę uwiązany poniżany wolę być kurą.
    święty Piotr zełał go na ziemię.
    Mężczyzna budzi się na ziemi i patrzy tu trawka tam domek i mówi.
    -hura jestem na ziemi.
    Ale nagle coś bolał go kuper.Rozgląda się i widzi koguta.Podbiega do niego i mówi.
    - e kogut siema.
    na to kogut.
    - no siema.
    mężczyzna mówi.
    -ty też tu od świętego Piotra.
    Na to kogut.
    -taa
    mężczyzna mówi.
    -ty wiesz coś mie w kuprze uwiera co to może byc.
    Na to kogut.
    - to pewnie jajko spręż się to wyleci.
    kura spręża się i wyleciało jedno jajko.
    i mówi.
    -ale fajnie ja chcę jeszcze raz.
    Spręż się i po chwili wyleciało z 50 jajek.
    Nagle słysz głos z oddali.
    -Heniek wstawaj zasrałeś całe łóżko.


  10. #20
    Dołączył
    Feb 2009
    Przegląda
    południe Polski
    Posty
    886
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    4

    Talking :)

    Pani na poczcie zobaczyła jak Jasiu wrzucał list bez znaczka do Św. Mikołaja. Jako, że list bez znaczka nie miał szansy dojść nigdzie, więc z koleżankami stwierdziły, że przeczytają. Jak postanowiły tak zrobiły, no i czytają:
    "Drogi Święty Mikołaju.
    Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stać mnie nawet na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie stać nas nawet na jedzenie. Ale zawsze marzyłem Św. Mikołaju, żeby dostać pod choinkę narty, łyżwy i kombinezon narciarski, i piszę ten list bo może tym razem stanie się cud i spełnią się moje marzenia..."
    Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia, i postanowiły zrobić mu niespodziankę, i kupić mu prezenty pod choinkę. Jak postanowiły, tak zrobiły. Uzbierały trochę pieniędzy i kupiły Jasiowi narty i łyżwy, ale brakło im pieniędzy na kombinezon narciarski. Trudno, wysłały Jasiowi taki prezent jaki miały. Za jakiś czas ta sama pani z poczty patrzy a Jasiu znowu idzie z listem bez znaczka, do Św. Mikołaja, więc znowu wzięła list i z koleżankami czyta:
    "Drogi Święty Mikołaju.
    Dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuję za narty, łyżwy i ten kombinezon którego nie dostałem, ale który na pewno wysłałeś. Nie przejmuj się Św. Mikołaju, to nie twoja wina. Ja wiem, po prostu te kur** z poczty go wzięły...".



    Jeśli Ci pomogłem w jakikolwiek sposób moim postem
    proszę dodaj punkty reputacji lub wciśnij

Tagi dla tego wątku

    Array

Zobacz tagi

Bookmarks

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 907 908 909 910 911 912 913 914 915 916 917 918 919 920 921 922 923 924 925 926 927 928 929 930 931 932 933 934 935 936 937 938 939 940 941 942 943 944 945 946 947