Zgodnie z kalendarzem Majów, przepowiednią Oriona i innymi przepowiedniami przebiegunowanie ma nastąpić 21 grudnia 2012 roku. Zatem na naszej półkuli mamy wtedy zimę i słońce w tym czasie najsilniej operuje na zwrotniku Koziorożca, na półkuli południowej. Zatem fala magnetyczna, która ma zmienić bieguny na naszej planecie, będzie najsilniej oddziaływać na biegun południowy. A więc wątpliwym jest, aby mogło dojść w takiej sytuacji do zmiany biegunów. Inna sytuacja byłaby, gdyby miało do tego dojść wiosną lub jesienią, gdy słońce najsilniej operuje na równiku. Ale w takiej sytuacji, jaka ma się wydarzyć w 2012 roku jedne, co może się wydarzyć to przesuniecie biegunów o 23,27 stopnia. Opierając się na wizjach księdza Cieślaka, który przedstawiał w nich tylko i wyłącznie przyszłość Polski, można się spodziewać znacznego ocieplenia klimatu (Cyt: zanim nadejdą lata gorące, rozdepczesz w proch swych wrogów). Podobny wniosek płynie z wizji ojca Klimuszki, który również "widział" jedynie przyszłość Polski i przepowiada, że nastaną gorące dni, a za oknem będą rosły drzewa tropikalne. Wynikać z tego może, że nasz kraj znajdzie się w strefie tropikalnej. Jeżeli tak ma się stać, to można wysnuć wniosek, że zdarzenie to będzie miało miejsce w czasie, gdy w Europie będzie trwała noc. Tylko w takim czasie Europa może zostać przesunięta o 23,27 stopnia na południe i jej centrum znajdzie się na 26,27 stopnia szerokości północnej. Zaś równik przebiegałby wtedy od zwrotnika Koziorożca, czyli od 23,27 szerokości południowej i 160 stopni długości południowej, i biegł by do zwrotnika Raka na przeciwległej półkuli do 23,27 stopni szerokości północnej i 20 stopni długości północnej. Są to miejsca, których przyszłe położenie równika stykałoby się z obecnymi zwrotnikami.
Biegun północny przesunąłby się dokładnie i 23,27 stopnia i jego położenie byłoby 66,73 stopni szerokości północnej i 160 stopni długości północnej. Zaś biegun południowy znalazłby się w położeniu 66,73 stopni szerokości południowej i 20 stopni długości południowej. Dane, które podałem nie muszą być prawidłowe, gdyż są to tylko moje analizy i mogą one po bardziej dokładnych wyliczeniach ulec weryfikacji. Jakkolwiek jest to o wiele lepsza wizja niż zagłada cywilizacji. Jednak straty w ludziach i straty materialne mogą być ogromne. W Europie najbardziej ucierpią takie państwa, jak Niemcy, bo woda z Morza Północnego wyleje się w dolinę Renu. Fala ta może nawet dotrzeć do samych Alp. Morze Śródziemne wyleje się z kolei na Saharę, a fala powrotna zaleje Włochy, południe Francji, południe Hiszpanii i kraje byłej Jugosławii oraz Grecję. Morze Bałtyckie, choć dość płytkie, zaleje brzegi Polski, Litwy, Estonii, Łotwy i Finlandii, a powrotna fala wyleje się do Danii i Szwecji. Kraje takie, jak Belgia i Holandia po prostu znikną pod wodą. Używam zwrotu "wyleje się morze", ponieważ nie będzie to fala
tsunami ani inna, która powstaje podczas trzęsienia ziemi. Będzie to po prostu wychluśniecie morza na brzeg. Nie będę tu opisywał wszystkich zdarzeń, jakie pociągnie za sobą opisywane przesuniecie biegunów. Osobiście mam nadzieje, że jest to jeden z tych wymyślonych końców świata, jakie już kilka razy przeżyliśmy. Bo gdyby doszło do tego, co tu opisałem, to tylko w Polsce zginęłoby około trzech milionów ludzi, a i tak nasz kraj byłby jednym z nielicznych, który miałby najmniejsze zniszczenia zarówno w ludziach, jak i materialnie.
I CO WY NA TO???
Podobne wątki:




Witamy serdecznie na naszym forum 

LinkBack URL
About LinkBacks




Odpowiedz z cytatem

Bookmarks