Witamy serdecznie na naszym forum Qfor.pl. Jak to na każdym forum musisz się zarejestrować aby uzyskać pełen dostęp do funkcjonalności oraz zasobów naszego forum. Cały proces Rejestracji to tylko 1 minuta, a dzięki niej zyskasz więcej niż ci się wydaje.

Jeśli zdecydujesz się na Rejestracje na naszym forum nie zapomnij zapoznać się z Regulaminem.

+ Odpowiedz w tym wątku
Pokaż wyniki od 1 do 2 z 2
  1. #1
    Dołączył
    Jan 2009
    Przegląda
    sieć
    Wiek
    38
    Posty
    422
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    4

    Talking Nastoletnie ninfomanki na basenie

    < znaleziono w sieci >

    Nareszcie weekend! Pięć dni szkoły wystarcza mi w zupełności. Do tego
    dwa treningi siatkówki i jeszcze dwa razy język francuski... Mimo że mam
    17 lat jestem bardzo zapracowana. Staram się udzielać w szkole i do tego
    zawsze mam wysoką średnią. Nie jestem typem kujonki, ale po prostu
    lubię być dobra w tym, co robię.
    Moim chyba jedynym poważniejszym kompleksem jest wzrost. Niestety
    nie jestem zbyt wysoka. Mam tylko 163cm wzrostu. Cóż, waga też nie
    była nigdy idealna. Raczej utrzymuje się na poziomie 56kg. Ale to między
    innymi za sprawą tego, że raczej szybko stałam się kobietą, tzn. fizycznie.
    Z tego co pamiętam zawsze miałam największe piersi w klasie. Ale to
    akurat odbierałam jako wielki atut, nie ukrywam. Myślę, że to po mojej
    mamie - ona też ma wielkie piersi. Ja w wieku lat 17 mam 80D. Wiele
    razy widziałam, jak chłopacy w klasie zerkali mi za dekolt albo w
    rozmowie, zamiast patrzyć mi w oczy patrzyli się na mój biust. Szczerze
    powiedziawszy zawsze mnie to bawi i jest nawet podniecające. Wiem, że
    chłopak przede mną napala się, a mimo wszystko próbuje mówić o innych
    sprawach. Ale do rzeczy...
    Wstałam koło 10.00. Zawsze wstaję późno w soboty. Ponieważ rodzice
    wcześnie rano po śniadaniu lubią iść na spacer, ja mam "wolną chatę". Na
    stole czeka na mnie jeszcze ciepłe śniadanko. Jak zwykle postanowiłam
    wcześniej wziąć prysznic. Weszłam do łazienki i zdjęłam koszulkę nocną i
    figi. Napuściłam sobie gorącej wody do wanny i weszłam do niej. Gorąca
    woda od razu rozluźniła moje ciało. Początkowa gęsia skórka zamieniła
    się w błogostan. Poleżałam tak sobie chwilkę po czym zaczęłam mydlić
    ręce, brzuch, piersi i pupę. W lustrze dokładnie oglądałam, jak to zwykle
    każda kobieta, czy moje biodra przypadkiem nie są zbyt szerokie a piersi
    nie zaczynają wisieć:] Gdy doszłam do szparki przypomniały mi się słowa
    Ani - mojej koleżanki z klasy. Mówiła, że ogoliła sobie do końca włoski
    między nogami. Powiedziała, że nawet nie zostawiła paseczka tylko
    wszystko zgoliła maszynką do zera. Podobno jej chłopak zwariował jak ją
    taką zobaczył i robił jej minetkę przez dobrą godzinę. Bez włosków
    podobno są zupełnie inne doznania. "Skóra jest delikatna i gładka, a każdy
    dotyk odczuwany jest dziesięć razy bardziej" - jak mówiła Ania. Stojąc tak
    z namydloną myszką postanowiłam zaryzykować. Do tej pory wygalałam
    sobie bikini, ale postanowiłam usunąć włoski całkowicie - tak jak moja
    przyjaciółka. Wzięłam maszynkę i powoli zbliżyłam do mojej małej.
    Wprawdzie nie byłam mocno zarośnięta tam na dole, ale jednak
    odczuwałam nowe doznania gładkiego łona. Po paru minutach gimnastyki
    z maszynką w dłoni i żelem do golenia moja szparka byłą zupełnie naga.
    Nasmarowałam się dokładnie oliwką i wytarłam. Stałam przed lustrem.
    Widziałam atrakcyjną dziewczynę z dużym, jędrnym biustem opatrzonym
    dorodnymi, mocno brązowymi sutkami delikatnie sterczącymi do góry.
    Dokładnie się sobie przyglądałam rozchylając delikatnie płatki mojego
    kwiatuszka. Lekkie zaokrąglenia na pupie były niestety widoczne, ale
    akceptuję swoje ciało w stu procentach.
    Założyłam bieliznę i dresik - moje domowe wdzianko. Muszę przyznać, że
    czułam się dość dziwnie - przyjemnie. Miałam wygoloną cipkę, której
    delikatna skórka z każdym ruchem ocierała się o materiał majtek. Siedząc
    przy stole i wcinając jajka na twardo zaczęłam celowo wiercić się na
    krześle powodując drobne otarcia:] poczułam ciepło i napływającą krew
    do mojej dziurki. To było bardzo przyjemne. Trzymając w ręce jajka zaraz
    pojawiły mi się w głowie sprośne myśli. Wyobrażałam sobie jak pieszczą
    mnie moi byli chłopacy. Pamiętam, że Sebastian - mój pierwszy chłopak
    namawiał mnie na całkowite wygolenie szparki. Ja miałam wtedy 14 lat a
    on 17. Dla odmiany to on zawsze był bez włoska bo jak mówił golił się dla
    higieny. Grał wtedy w koszykówkę i mówił, że ciągle jest spocony, więc
    woli się golić ze względu na czystość. Teraz, wiercąc się na krześle w
    kuchni, rozpamiętywałam, jak w moim pokoju prowadziliśmy na jakieś
    bezsensowne tematy rozmowy o szkole - głośno i wyraźnie tak, żeby
    rodzice słyszeli że tylko rozmawiamy. Tymczasem ja leżałam na miękkiej
    wykładzinie w swoim pokoju z szeroko rozłożonymi nogami i głową
    Sebcia między nimi. Pamiętam, że ledwo się powstrzymywałam od jęków
    i siłą woli zmuszałam się do poważnego głosu. Później, z następnym
    chłopakiem Danielem było już bardziej ciekawie. On mieszkał, a
    właściwie wciąż mieszka, w dużym domu i gdy my baraszkowaliśmy na
    pięterku jego rodzice i brachol najczęściej siedzieli na dole dając nam
    święty spokój. Wtedy robiliśmy to na wszystkie sposoby. Na misjonarza,
    od tyłu, na jeźdźca i w innych dziwnych pozach. O sexie oralnym nie
    wspominając.
    I gdy tak czułam, że moje majteczki robią się śliskie a ręka automatycznie
    zbliżyła się do guziczka usłyszałam w drzwiach klucz i do środka weszli
    rodzice. Cóż, to by było na tyle - pomyślałam. Nie zdejmując śliskich
    majtek poszłam do siebie do pokoju. Byłam strasznie napalona... nagle
    zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę:
    - Słucham.
    - Cześć Paulina. Tu Ania. Co porabiasz? - zapytał znajomy głos mojej
    przyjaciółki.
    - A, właściwie to nic - skłamałam. Trochę się nudzę.
    - O, to się dobrze składa. Może przejdziemy się na basen, co? W soboty
    rano i tak nikogo nie ma bo wszyscy leczą kaca po piątkowej imprezie -
    zaśmiała się Ania.
    - Czemu nie. W sumie i tak nic innego nie ma do roboty -
    odpowiedziałam.
    - Ok. Super. No to jesteśmy umówione. Pokażę Tobie mój nowy kostium.
    Jest wypasiony - ekscytowała się Anka.
    - W sumie ja też mam nowy, ale nic nie chciałam mówić - zaśmiałam się
    do słuchawki. W sumie miałam w planach jej to powiedzieć, ale
    postanowiłam siedzieć cicho, aż do teraz. Bikini kupiłam dwa tygodnie
    temu na jesiennej wyprzedaży.
    - Ooo Ty! I nic mi nie powiedziałaś wredna suczko!
    - Spadaj na drzewo! A Ty mi nic nie mówiłaś o Marcinie a słyszałam, że
    ostro się zabawiacie.
    - No nie! Skąd wiesz? Plotki się roznoszą za szybko w tej naszej szkole...
    - No dobra. Zamiast tracić czas lepiej rusz swój tłusty tyłeczek i za 20 min
    na basenie.
    - Ale dostaniesz. Obiecuję Ci to. Jak cię tylko zobaczę ty krówko z
    wielkimi...
    Nie zdążyła dokończyć, ponieważ słuchawka już leżała na widełkach.
    Zawsze się tak sprzeczamy i mamy z tego wielki ubaw. Znamy się od
    początku podstawówki i wiemy o sobie prawie wszystko. Łącznie z
    pierwszymi razami i historiami z chłopakami w roli głównej. Oj, było tego
    wiele.
    Szybko się przebrałam i zapakowałam do plecaka niezbędne rzeczy:
    ręcznik, japonki, moje nowe bikini Speedo, szampon, balsam do ciała i
    całą resztę. Powiedziałam dokąd idę rodzicom i wybiegłam z domu.
    Kompleks pływalni był w sumie niedaleko. Oprócz basenu 50 metrowego
    były jeszcze 3 źródełka jaccuzi, sauna, gorący basen na wolnym powietrzu
    i kilka ślizgawek. Wszystko, co potrzeba do wodnego szaleństwa. Już z
    daleka zauważyłam Ankę. Jak zwykle wyszczerzona pomachała mi na
    powitanie. Jest moim przeciwieństwem. Ja, niska blondynka o raczej
    zaokrąglonych kształtach, niebieskich oczach i drobnych piegach na nosie
    i trochę nienormalnie wielkim biuście i ona, szczupła brunetka, raczej
    średniego wzrostu o długich nogach i raczej małych piersiach. Zawsze dba
    o swój wygląd - chodzi na fitnes i utrzymuje dobrą formę, bardziej niż ja:].
    Na dzień dobry walnęła mnie w rękę, nie mocno.
    - Ja mam tłusty tyłek tak!? - zapytała z wyrzutem. Skoro ja mam tłusty
    tyłek to Ty masz obwisłe cycki, hahaha.
    - Nigdy nie będę miała obwisłych - i tym razem ja sprzedałam jej klapsa.
    - Dobra. Chodźmy do wody, bo już się nie mogę doczekać.
    Wzięłyśmy kluczyki i poszłyśmy do szatni. Miałyśmy szafki koło siebie.
    Ponieważ nikogo nie było oprócz nas zaczęłyśmy się przebierać bez
    skrępowania. Widziałam Anię już wiele razy nago także nie byłam
    zdziwiona widząc jej gładką, nagą skórę. Kształtna pupa odsłaniała przy
    nachylaniu różowy pierożek pozbawiony włosków.
    - Hej, patrz. Też nie mam włosków. Dzisiaj się ogoliłam - zagadałam
    zdejmując stringi.
    - No nareszcie. Teraz tak jest najmodniej. Żadna dziewczyna nie ma
    zarośniętej cipki. No i tak wygląda lepiej. Teraz wyglądasz sexowniej.
    Serio - powiedziała Ania.
    - Dzięki. Ciekawa jestem jak będzie gdy... wiesz. Zobaczy mnie tak
    chłopak. A tak przy okazji czy to malinka? - wskazałam na wzgórek
    łonowy koleżanki z niedowierzaniem.
    - Eee, no tak. Hihihi. To Marcin. Wczoraj byłam u niego i robiliśmy to
    chyba przez 3 godziny.
    - Co? Aż tyle?
    - Jego rodzice mieli do późna pracę. Kochaliśmy się, odpoczywaliśmy
    chwilę, lizaliśmy i znowu akcja. Mówię ci, byłam wykończona. Aż mnie
    pupa bolała - opowiadała Ania zakładając błękitny kostium.
    - Nie mów, że pozwoliłaś mu w pupę...
    - Na początku nie chciałam, ale byłam taka napalona. Powiedziałam, że
    będzie mi musiał najpierw mocno wylizać obie dziurki. I wtedy właśnie
    zrobił mi malinkę o tu - wskazała na czerwoną plamkę na wzgórku.
    - I jak, bolało? - pytałam z zaciekawieniem zakładając mój dwuczęściowy
    biały strój. Troszkę okazał się ciasny, chociaż gdy mierzyłam go ostatnim
    razem był wręcz idealny. Ach ta czekolada - pomyślałam. Dwa tygodnie i
    już mi idzie w tyłek. Na szczęście udało mi się wcisnąć w majtki i
    oczywiście ledwo zapięłam stanik. Czułam, że piersi trochę podeszły mi
    do góry i lekko "wylewają się" z miseczek.
    - No na początku bardzo. Ale Marcin wziął krem i dokładnie mi
    wysmarował pupę i swojego fiuta...
    - Wow, nieźle. Ale hardkor:]
    - Nio. Tym bardziej, że on ma całkiem dużego - roześmiała się Ania
    pokazując mi rozmiar palcami - Wydaje mi się, że z 16-18 cm. Jeszcze
    takiego wielkiego nie widziałam, a tu od razu w pupę...
    - Serio taki drągal? - nie mogłam uwierzyć - Pamiętasz Sebastiana? On
    miał 14 cm. Wiem, bo razem kiedyś mierzyliśmy linijką u mnie w domu.
    A Daniel miał niewiele większego, chociaż mówił, że to "18 cm ciepłego
    mięska".
    - Oni zawsze przesadzają. Ale mówię ci, taki kawał fiuta jak ma Marcin to
    jest to. Myślałam, że mnie przewierci na wylot. A w pupę to i tak wszedł
    do połowy. I wiesz co, w pupę mi się spuścił - opowiadała przyciszonym
    głosem Ania chichocząc co chwila.
    - Ty to masz dobrze. A ja sama od sierpnia i żadnego chłopaka...
    - Nie przejmuj się. Rok szkolny dopiero się zaczął. Chodź pod prysznic - i
    Ania pociągnęła mnie za rękę i pobiegłyśmy pod natryski.
    Odkręciłyśmy sobie wodę i każda wskoczyła do swojej kabiny. Mydełko
    miała Ania, więc gdy już się zmoczyłam zajrzałam do niej:
    - Podaj mi żel.
    W tym momencie Ania odwróciła się do mnie i wyszczerzyła oczy
    bardziej niż zwykle. Zmierzyła mnie wzrokiem po czym uśmiechnęła się
    szeroko:
    - Widzę, że chyba Cię podnieciła moja historyjka, co? - puściła mi oczko.
    Spojrzałam w dół i już wiedziałam. Materiał stanika wypychały dosyć
    mocno moje sterczące sutki. Nie zwróciłam uwagi na to wcześniej, zrobiło
    mi się trochę głupio.
    - Wiesz co - kontynuowała Ania - chyba zrobisz dzisiaj furorę na basenie.
    - Dlaczego?
    - Wcześniej nie było tego widać, ale jak zmoczył się teraz ten Twój biały
    kostium, to wszystko Ci prześwituje. Popatrz do lustra.
    Odwróciłam się i spojrzałam w lustro nad umywalką. O Boże! Biały
    kostium dokładnie przyklejał mi się do ciała a brązowe sutki nie dość, że
    sterczały to jeszcze były widoczne jak na dłoni.
    - Ale ja jestem głupia. Nie pomyślałam o tym - pomyślałam na głos.
    - Hihihi, i wszyscy zobaczą że jesteś wygolona - wskazała Ania na mój
    przedziałek i wpijający się mokry materiał - wyglądasz jak sexbomba z
    teledysku Snoopa - roześmiała się Ania polewając mnie wodą.
    - Nie, tak nie wyjdę. Idę się przebrać i do domu.
    - No co Ty! - przyjaciółka chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę
    basenu - i tak prawie nikogo nie ma i faceci to lubią.
    Cóż mogłam zrobić? Posłuchałam się koleżanki i z lekkim oporem
    weszłyśmy. Faktycznie, nie było zbyt wiele ludzi. Szybko poszłyśmy w
    stronę długiego basenu. Gdy przechodziłyśmy koło ratownika Ania jak
    zwykle wypięła do przodu swój jędrny biust i zaczęła iść jak modelka
    kręcąc mocno biodrami. Jednak mimo całej swojej gracji ratownik
    skierował wzrok na mnie i delikatnie się uśmiechnął kierując wzrok
    najpierw na moje wystające sutki, a później niżej - na krocze.
    Zawstydzona spuściłam wzrok i wskoczyłam do basenu. Parę chwil
    popływałyśmy, po czym poszłyśmy na ślizgawkę. Tym razem zjazd w
    długiej, ciemnej i zakręconej rurze okazał się nie lada wyczynem. Już na
    pierwszych metrach poczułam, jak majtki wpijają mi się w pupę robiąc
    niewygodne stringi, a moja prawa pierś wraz z sutkiem wyskakuje z
    miseczki. Wszystko trwało kilka sekund i po chwili wpadałam do wody.
    W pośpiechu najpierw schowałam pierś z powrotem na swoje miejsce,
    następnie wyjęłam z pupy materiał i wynurzyłam się. Zaraz za mną
    wypadła Ania piszcząc i trzymając się za biust, żeby nie zgubić stanika.
    Roześmiane wychodziłyśmy z baseniku ślizgawki gdy nad nami, na
    mostku nad tymże basenikiem stoi dwóch wysokich i ładnie zbudowanych
    murzynów. Na początku wydawali mi się tak czarni, że widziałam tylko
    ich białe zęby w uśmiechu i kolorowe szorty w kwiatki. Ania nie
    przepuściła okazji i puściła im oczko. W odpowiedzi pomachali nam i
    krzyknęli "hey". Ja myślałam tylko o tym, czy nie widzieli moich zmagań
    z kostiumem, chociaż po ich szerokich uśmiechach mogłam się domyślić,
    że nieźle się bawili widząc mnie w akcji.
    Następnym punktem naszej zabawy było zimne źródełko na zewnątrz. Aby
    się tam dostać trzeba było przejść lub przepłynąć małym wodnym
    korytarzem. Na dworze nie było najcieplej, więc gdy zawiał chłodny
    wiaterek obie dostałyśmy dreszczy i szybko zanurzyłyśmy się w ciepłej
    wodzie. W tym basenie również nie było za wiele ludzi. Oprócz nas w
    kącie siedziała jakaś parka i mocno się do siebie przytulała. Ania
    zanurkowała i podpłynęła trochę bliżej. Po chwili wróciła do mnie i
    wyszeptała:
    - Ona ma rękę w jego slipkach i bawi się jego fiutem, a on pieści ją przez
    materiał - podekscytowana relacjonowała - sama zobacz.
    Rzeczywiście, zanurzyłam się i podpłynęłam trochę bliżej. Rzeczywiście
    dłoń dziewczyny znikała w slipkach chłopaka, który delikatnie poruszał
    biodrami błądząc po jej pośladkach. Przez moment wydawało mi się, że
    widzę czerwoną końcówkę jego męskości, ale powietrze już się kończyło i
    musiałam wypłynąć.
    - Ale jazda - powiedziałam cicho - wcale się nie wstydzą.
    - To dlatego, że dzisiaj tak pusto. Cały basen dla nas. Teraz jaccuzi.
    I skierowałyśmy się do wnęki oddzielonej weneckimi lustrami od reszty
    basenów. W środku znajdowały się trzy jaccuzi. Podświetlana woda raz
    przybierała kolor czerwony, różowy, zielony, niebieski i żółty, aby
    wreszcie znów błysnąć czerwienią. Weszłyśmy do tego najbardziej
    oddalonego od wejścia - blisko ściany tak, że prawie byłyśmy
    niewidoczne. Usadowiłyśmy się i oddałyśmy pełnemu relaksowi.
    - Wiesz co Paula, chyba specjalnie kupiłaś sobie taki przyciasny kostium -
    zaczęła Ania wyciągając się jak kotka.
    - Przestań! Nie wiedziałam, że w ciągu 2 tygodni skurczy się -
    uśmiechnęłam się niewinnie, a zarazem wymownie do mojej bliskiej
    przyjaciółki.
    - Ach, no tak. Takie chyba teraz sprzedają - zrozumiała aluzję.
    - Wiesz co, chce mi się siku. Muszę wyjść do toalety - po czym
    wyskoczyła z jaccuzi i skierowała się do szatni - zaraz wracam.
    No i zostałam sama. Myślałam o moim kostiumie. Czy aby nie za wiele
    pokazuję. Mam przecież dopiero 17 lat i pewnie mama, a tym bardziej tata
    jak by mnie zobaczyli w tym stroju na 100% by mi zabronili go zakładać.
    Nawet pod ubranie! Przejechałam palcami po łonie, aby dokładnie ułożyć
    sobie materiał między nogami. Fakt, że troszkę mi się wpijał, ale mam
    nadzieję, że do następnego razu pozbędę się tych paru gramów nadmiaru
    ciałka. Poprawiłam również mój spory biust, jednak nic nie mogłam
    poradzić na prześwitujące sutki i mocno opięty materiał. Cóż, w sumie
    niejedna dziewczyna, nawet starsza ode mnie mogła by tylko
    pozazdrościć. I znów dopadły mnie "mokre" myśli. Chciałam dokończyć
    sprawę rozpoczętą rano. Teraz w mojej głowie przypominała się szybka i
    dzika akcja w szkolnej toalecie z Sebastianem. Wprawdzie nigdy się nie
    kochaliśmy, ale petting mieliśmy opracowany do perfekcji. Pamiętam, jak
    Seba zakradł się za mną do toalety i zamknął za sobą drzwi od kabiny.
    Byłam taka napalona, że sama zdjęłam mu dżinsy i bokserki. Wiedziałam,
    że on nie pozostanie mi dłużny i od razu dobrał się do mojej małej.
    Szarpnięciem zdarł mi spodnie do kolan wraz z majtkami i zaczął mi lizać
    szparkę. Robił to tak gwałtownie, że prawie od razu miałam orgazm.
    Usiadłam wtedy z wrażenia na muszli i ciężko dyszałam. Wtedy
    zobaczyłam sztywną pałkę przed oczami i lekki uśmieszek Sebastiana:
    - No kotku, ja już Tobie lizałem tyle razy, a Ty mi nigdy. Poliż go - mówił
    łagodnie trzymając w dłoni naprężnego na maxa fiuta. Wtedy pierwszy raz
    posmakowałam członka. Powoli zbliżyłam usta i dałam mu buzi w
    koniuszek. Był już taki śliski, że prawie z niego kapało. Ujęłam go w dłoń
    i zaczęłam walić konia tak, jak to zwykle robiłam tyle tylko, że od czasu
    do czasu lizałam pojawiającą się główkę. Widziałam, że Seba nie
    wytrzyma takiej pieszczoty, bo zawsze o tym marzył. Po kilku minutach
    takiej zabawy miałam już całą śliską dłoń, a po brodzie kapał mi jego śluz.
    Nagle bez ostrzeżenia wystrzelił mi prosto na buzię. Nie wiedziałam co
    zrobić. Słyszałam tylko "nie przestawaj", więc waliłam dalej i lizałam
    mokrego fallusa mojego chłopaka. Było super. Gdy tak sobie rozmyślałam
    pieszcząc w wodzie nabrzmiałą łechtaczkę usłyszałam jakieś głosy:
    - Hey. Is this place free? - odezwał się niski męski głos w języku
    angielskim.
    Spojrzałam do góry I moim oczom ukazały się dwie czarne postaci w
    kolorowych szortach i perłowo białym uśmiechu. Nie wiedziałam co
    powiedzieć, ale szybko odpowiedziałam w dobrze znanym mi języku:
    - Spoko, wolne - i patrzyłam jak do mojego jaccuzi wchodzą dwaj
    mężczyźni.
    Przez chwilę panowała żenująca cisza. Później murzyni zamienili parę
    słów w swoim rodowym języku (zupełnie niezrozumiałym), uśmiechnęli
    się do siebie, po czym jeden odezwał się:
    - Skąd tak dobrze znasz angielski?
    - Uczę się w szkole i mam do tego prywatne lekcje. A co wy tu robicie?
    Mieszkacie w tym mieście czy jak?
    - W sumie tak. Właśnie przyjechaliśmy z Holandii na półroczne
    stypendium. Ja nazywam się Chris, a to Eddy. Jesteśmy studentami. A Ty?
    Co studiujesz?
    Muszę przyznać, że to pytanie mnie dosyć zaskoczyło. Nie wiedziałam, że
    wyglądam na studentkę.
    - Ja jestem w podstawówce. Mam 17 lat i jeszcze o studiach nawet nie
    myślę - zaśmiałam się. Po minach moich nowych znajomych poznałam, że
    są nieźle zdziwieni. Zamienili znów parę zdań w swoim dialekcie, po
    czym roześmiali się głośno.
    - O czym rozmawialiście? - zapytałam
    - No wiesz - zaczął drugi - w kraju z którego pochodzi nasza rodzina, z
    RPA, dziewczyny rok młodsze mogą już wychodzić za mąż i są normalnie
    żonami.
    - Serio? Niemożliwe! - zdziwiłam się- nie za młode?
    - Taki zwyczaj. W sumie to Ty wyglądasz na więcej niż masz. W Afryce
    dawno by Cię ktoś wziął za żonę. Jesteś bardzo ładna.
    - O, co to to nie! - zaśmiałam się.
    - Nie obraź się, ale nawet nasze siostry w Twoim wieku albo i starsze nie
    mają takich wielkich... no wiesz - piersi.
    Byłam lekko zaskoczona bezpośredniością afrykańskich kolegów, ale
    postanowiłam pożartować:
    - Ja też słyszałam, że murzyni mają coś wielkiego - i roześmiałam się na
    głos.
    Widziałam, że koledzy lekko się zmieszali, ale po chwili na ich twarzach
    zagościł uśmiech.
    - Racja. A my nie jesteśmy wyjątkami.
    Muszę przyznać, że atmosfera robiła się całkiem gorąca. Nie wiedziałam,
    w co się pakuję, ale studenci wyglądali na sympatycznych. I zmów
    przypomniałam sobie, jak Ania opowiadała o dużym fiucie Marcina i
    podnieceniu mojej koleżanki.
    - Eee, nie wiem jak to powiedzieć... a jak duże macie? - zapytałam
    nieśmiało.
    - Może sama sprawdzisz? - zaproponował ten bliżej siedzący, Chris.
    Przez chwilę siedziałam jak zamurowana, po czym poczułam dłoń na
    swojej ręce. Chris nakierował moją dłoń na swoje szorty i nagle poczułam.
    Między jego nogami falował w wodzie długi kształt. Z początku się bałam,
    ale postanowiłam być również bezpośrednia. Chwyciłam członka u
    podstawy. Myślałam, że to pomyłka, ponieważ nie mogłam złączyć
    palców - taki był gruby.
    - I jak? Fajny? - zapytał bezceremonialnie Chris i przeciągnął moją
    zaciśniętą dłoń po całej długości. Trwało to w nieskończoność. Myślałam,
    że trzymam w ręku kawał kiełbasy (sorry, ale tak mi się skojarzyło).
    Czułam pod palcami żyły a na końcu jakby piłeczkę - żołądź.
    - O Boże! - wyszeptałam - ale masz wielkiego fiuta. Nie mogłam wydusić
    z siebie nic więcej. Wciąż trzymałam dłoń zaciśniętą na czubku jego pały i
    czułam, jak z sekundy na sekundę zaczyna coraz bardziej pulsować,
    twardnieć i kieruje się ku górze. Chris wyraźnie zadowolony z obrotu
    sprawy lekko poruszał moją dłonią. Czułam się dziwnie zaczarowana. Nie
    mogłam się powstrzymać od tej zabawy. Wcześniejsze podniecenie
    udzieliło mi się w tej chwili z podwójną siłą. Gdy Chris zaczynał coraz
    śmielej poruszać moją dłonią odezwał się milczący jak do tej pory Eddy:
    - Hej Chris. Co ty myślałeś, że mnie tu nie ma? - i skierował się w moją
    stronę. Usiadł po mojej prawej stronie. Teraz siedziałam pomiędzy dwoma
    czarnymi chłopakami. Zrobiło mi się dosyć ciasno, ponieważ czułam, że
    lekko na mnie napierają. Eddy chwycił moją drugą, prawą rękę i położył
    na swoich szortach. Byłam tak podekscytowana, że nie mogłam poruszyć
    nogami - zrobiły mi się całkiem miękkie. Eddy rozwiązał sznureczek
    spodenek i szybkim ruchem pozbył się ich. Nic nie było widać przez
    wodę, ponieważ bąbelki mąciły widoczność. Kolorowe szorty studenta
    znalazły się na poręczy obok jaccuzi. W jego ślady błyskawicznie poszedł
    Chris uwalniając swojego już całkiem naprężonego drąga z materiału. Nie
    mogłam uwierzyć w to, co się działo. Kwadrans zwykłej rozmowy i
    okazało się, że siedzę w wodzie sama z dwoma nagimi, całkowicie obcymi
    facetami i jednego trzymam za stojącego fiuta! To się szybko zmieniło,
    ponieważ Eddy zacisnął moją dłoń na swoich jajkach i teraz miałam zajęte
    obie ręce.
    Sytuacja zupełnie mnie zaskoczyła. I odruchowo zaczęłam sama poruszać
    palcami po genitaliach nowych kolegów. Uśmiechy na ich twarzach
    zdecydowanie informowały o zadowoleniu. Rozsiedli się szeroko
    rozszerzając nogi i zakładając ręce za głowę. Złapałam obydwu za fiuty i
    poczułam, że stoją w pełnej gotowości i do tego są strasznie twarde.
    Zadziwiał mnie ich rozmiar. W życiu bym nie pomyślała, że takie wielkie
    członki istnieją i kiedykolwiek będę miała z nimi coś do czynienia. Do
    tego ich główki... wprawdzie nie widziałam, co mają między nogami,
    ponieważ siedzieliśmy po szyję w wodzie, ale "wymacałam" niezłe
    "żołędzie". Gdy rytmicznie poruszałam rączkami nagle nad jaccuzi
    pojawiła się Ania:
    - Hej. Widzę, że mamy towarzystwo - i uśmiechnęła się tak, jak to potrafią
    tylko niegrzeczne dziewczynki...
    Spojrzałam lekko przestraszona na Anię. Nic nie odpowiedziałam, tylko
    lekko się uśmiechnęłam. Ania, nie tracąc ani chwili podała rękę po kolei
    Chrisowi i Eddyemu przedstawiając się grzecznie. Chłopacy byli
    całkowicie rozluźnieni. Mimo, że cały czas trzymałam ich fujarki w
    dłoniach, wyglądali na wyluzowanych. Ania usiadła naprzeciwko mnie i
    zapytała się po polsku tak, żebyśmy tylko my zrozumiały:
    - Paula, to tamci od zjeżdżalni. Całkiem fajni - i puściła mi oczko.
    - Wiem, gadałam z nimi przez chwilę. Dosiedli się, zaraz gdy poszłaś siku.
    - Słuchaj, co oni tak się na Ciebie pchają? - zapytała Ania podejrzliwie ale
    i figlarnie - siedzisz między nimi w takim ścisku...
    W tym momencie zaczęłam jej wszystko opowiadać. Gdy powiedziałam,
    że właśnie trzymam ich obu za fiuty z zaskoczenia zakryła dłonią usta. Dla
    pewności wskazałam na wiszące na poręczy szorty. Ania zerknęła na
    kolorowe spodenki, po czym spojrzała na ciemnoskórych studentów.
    Ponieważ razem chodziłyśmy na angielski powiedziała:
    - Nieźle się moja przyjaciółka zabawia beze mnie. Ładnie to tak podrywać
    małolaty, co? - zwróciła się do nich.
    - Eee, no wiesz. My do niczego Pauli nie zmuszamy. Sama chciała
    sprawdzić - odezwał się Chris.
    - I co Paulina? - kontynuowała Ania - jest czym się pochwalić?
    Znałam Anię od dawna i wiedziałam, że jest tak samo zboczona jak ja.
    Mimo wszystko jeszcze nigdy nie byłyśmy razem w takiej sytuacji. Było
    wprawdzie zabawnie i wesoło, ponieważ co chwila ktoś w jaccuzi
    chichotał, ale trochę się bałam, że wyjdę w oczach najlepszej przyjaciółki
    na jakąś szmatę zabawiającą się w trójkącie z dwoma nieznajomymi
    kolesiami. Puściłam członki kolegów i mimo wszystko odpowiedziałam
    przełamując pierwsze lody:
    - Sama sprawdź? tylko nie padnij z wrażenia.
    Ania zbliżyła się nieco i wyciągnęła ręce do przodu. Poruszała się po
    omacku. Czułam, jak jej palce musnęły kilka razy moje drżące kolana.
    Wreszcie pierwszy odezwał się Eddy:
    - Bingo! - uśmiechnął się i delikatnie drgnął. Ania rozszerzyła oczy i
    zrobiła głupią minę z zaskoczenia. "Chyba musiałam wyglądać tak samo",
    pomyślałam.
    - O kur...de - jęknęła Ania - co TO jest? - na twarzy pojawił jej się
    rumieniec - Paula, przecież to niemożliwe!
    - Jednak możliwe - odpowiedziałam i dołączyłam swoją rękę do jej dłoni.
    Poczułam, że Ania wodzi palcami po całej długości maczugi i obejmuje
    nawet jądra od dołu - kurde, oni mają takie wielkie jak w pornosach!
    Nie zastanawiając się dłużej sięgnęła po drugiego. Chris siedział
    zadowolony. Położył rękę za moimi plecami i delikatnie zaczął gładzić
    mój kark. Przeszył mnie dreszcz podniecenia. Pozwoliłam mu na to. Ania
    natomiast powiedziała:
    - Cholernie miło was poznać chłopaki - i potrząsnęła fiutami tak, jakby
    ściskała ich dłonie na powitanie. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. To
    było dobre, ponieważ napięta atmosfera zupełnie znikła.
    - My też się cieszymy - powiedzieli chłopacy.
    W oczach Ani widziałam diabelski błysk. Usiadła obok Erica lecz ten od
    razu zrobił jej miejsce w środku - między mną a Eddym. Gdy tylko się
    usadowiła wyczułam, że drży równie mocno jak ja - "Ale jazda" -
    wyszeptała jakby do siebie. Wiedziałam, że nie jest to strach lecz rosnące
    podniecenie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłyśmy.
    - No dziewczyny - zaczął Chris - my nie mamy na sobie już nic, a wy dalej
    siedzicie w tych kostiumach.- My też chcemy was zbadać, nie stary?
    Chcemy bliżej poznać młode Polki - puścił oko.
    - A co chcecie wybadać, co? - zapytała Ania. Widziałam, że jej prawe
    ramię porusza się w górę i w dół. Musiała już widocznie przełamać opór i
    zabawiała się nieśmiało sterczącą parówką nowego kolegi.
    - Może na początek zdejmiecie staniki? - wpadł na pomysł Eddy.
    - Ale wtedy wy zobaczycie nasze cycki, a my tak naprawdę nie
    widziałyśmy jeszcze waszych fiutów - zauważyłam - To by było nie fair.
    - A więc o to wam chodzi. No dobra - stwierdził Chris.- W sumie nie ma
    problemu. Dawaj Eddy - mówiąc to Chris spojrzał w stronę wejścia do
    jaccuzi, aby upewnić się, że nikt nie idzie, po czym przesunął się
    naprzeciwko nas i stanął na równe nogi.
    Był odwrócony plecami więc początkowo miałam widok na jego zgrabny
    tyłeczek, który wyglądał wyjątkowo apetycznie. Ale to dopiero był
    początek pokazu. Murzyn odwrócił się plecami do wyjścia i usiadł na
    krawędzi źródełka pozostawiając nogi w wodzie. Moim i Ani oczom
    ukazała się wielka brązowa maczuga. Lekko przekrzywiona na bok stała
    jak maszt. Anka aż zapiszczała. Ja zakryłam otwartą buzię dłonią.
    - Patrzcie na TO. Wcale nie gorszego mam - zuchwale odezwał się Eddy i
    zrobił dokładnie to samo.
    Siadając koło kolegi - naprzeciwko nas - rozłożył nogi ukazując dwa
    potężne jądra. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ja przecież przed
    chwilą miałam te dwa monstrualne fiuty w rękach! Były całkiem podobne.
    Niewyobrażalnie długie i zupełnie ciemne. Prężyły się obydwa. Oplecione
    siecią raz grubych, raz cieniutkich żył unosiły się dumnie. Pomyślałam, że
    to zasługa kilku dotknięć moich i Anki. Kutas Chrisa nie miał zupełnie
    skórki na żołędziu, który niczym wielki kapelusz zdobił długą lancę. Ta
    część była jaśniejsza i wydawało mi się, że błyszczy. "Tak chyba wygląda
    obrzezany chłopak" pomyślałam. Natomiast kutas Eddyego był normalny.
    Spod skórki już i tak mocno naciągniętej wzwodem wystawał również
    brązowy łepek. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Przekrzywiłam
    głowę na bok, aby przyjrzeć się klejnotom wiszącym pod armatami.
    Pokaźnych rozmiarów jaja zwisały swobodnie niczym piłki. Czułam, że
    podniecenie dało mi we znaki. Sutki pod stanikiem coraz bardziej
    naciskały na materiał za to rozbudzona od rana szparka wydzieliła już
    śliski nektar w większej niż zwykle ilości. Zaczęłam się wiercić na
    miejscu. Przeciągnęłam delikatnie palcami po materiale między nogami i
    stwierdziłam, że jest tam zupełnie ślisko! Anka za to wyglądała na
    wniebowziętą. Wyszeptała tylko:
    - Chłopaki, ale jesteście nieźli. Tylko żeby nas nikt tu nie zobaczył.
    - Spoko, i tak prawie nikogo nie ma.
    - I jak dziewczyny? - zapytał Chris ujmując swój sprzęt w dłoń. Wygiął go
    na boki - widziałyście kiedyś takie druty?
    Anka i ja pokiwałyśmy głowami przecząco.
    - Nigdy! - odparłyśmy. - Tylko w pornosach. A i tak nie wszyscy takie
    mieli - skwitowała Ania. Jej bezpośredniość mnie przerażała, ale i
    imponowała.
    - Ale teraz wasza kolej. Jak nam nic nie pokażecie to zaraz nam zwiędną i
    będzie po zabawie - stwierdził Chris.
    - Mi już opada - powiedział Eddy i chwycił się za fujarę ściągając z niej
    skórkę do końca. Widziałam, że na koniuszku wypłynęła mu kropelka
    śluzu. Musiał być nieźle napalony. Widziałam już nieraz takie rzeczy u
    moich chłopaków.
    - Nie pozwolimy na to, nie Paulina - mówiąc to Ania zaczęła rozpinać
    stanik.
    cdn.....


  2. #2
    Dołączył
    Jan 2009
    Przegląda
    sieć
    Wiek
    38
    Posty
    422
    Thanks
    0
    Thanked 1 Time in 1 Post
    Siła reputacji
    4

    Talking Ciąg dalszy

    Dwa sprawne ruchy i górna część kostiumu swobodnie dryfowała w
    wodzie. Chwyciła piersi w dłonie i powiedziała, że pokażemy razem. Mi
    nie pozostało nic innego. Obietnica to obietnica. Zsunęłam ramiączka i
    opuściłam w dół swój kostium. Na ramionach pozostały czerwone odciski
    po ramiączkach. Mój biust tego właśnie potrzebował - uwolnienia. Ciężkie
    piersi lekko unosiły się w wodzie. Na "raz, dwa, trzy" opuściłyśmy ręce i
    lekko wynurzone wypięłyśmy się do przodu ukazując nasze cycki.
    Chłopakom to się wyjątkowo spodobało. Widziałam, że Chris wziął do
    ręki swoją parówkę i przeciągnął po niej palcami. Zadrżała.
    - Wiem, że mam trochę mniejsze od Pauliny, ale może jeszcze mi urosną -
    stwierdziła Ania gładząc biust i muskając szerokie sutki - ale Pauli chyba
    nikt nie przebije. Cycatka!
    - Spadaj - chlapnęłam ją wodą - patrz jakie mam odciski.
    - Oj biedactwo - zasmucił się Chris i pogładził mnie po karku. Widziałam,
    że nie spuszcza wzroku z moich balonów. Jedną ręką delikatnie gładził się
    po fiucie rozglądając raz po raz, a drugą pogłaskał mnie po głowie.
    Wiedziałam, o co mu chodzi, ponieważ widziałam już takie spojrzenie.
    - Jak chcesz możesz dotknąć - powiedziałam słodko lekko unosząc dłońmi
    biust do góry. Napalony chłopak tylko na to czekał. Pogładził mnie po
    boku lewej piersi i szybko sięgnął do sutka.
    - Całkiem ci nabrzmiały. Masz najfajniejsze piersi jakie widziałem -
    skłamał przyduszając kciukiem i palcem wskazującym kamyczek sutka. -
    Młode piersi, to lubię.
    - Dzięki, już to kiedyś słyszałam (wszyscy moi "byli" zawsze mi to mówili
    :P). Eddy bez pytania złapał za moją drugą pierś.
    - No, są super. Jak na... ile masz tak naprawdę lat? - zapytał z
    niedowierzaniem.
    - Już mówiłam, 17.
    - Kurde, takie małolatki... Laski z Polski są suuper - stwierdził Chris.
    - Nie zapomnieliście tu o kimś? - oburzyła się osamotniona Ania. W sumie
    jej się nie dziwię. - Uważaj, bo jeszcze za szybko skończysz - mówiąc to
    podpłynęła bliżej chłopaków i złapała Eddyego za sztywniejącego
    członka.
    - W sumie to bym się nie obraził. Same widzicie, że raczej łatwo się
    podnieciliśmy.
    - Widzimy - powiedziałam - ale to nie nasza wina - figlarnie
    uśmiechnęłam się i chwyciłam za pałę "mojego" Chrisa.
    - Haha, zupełnie nie wasza. Ale wiecie, jesteśmy tu od miesiąca i jeszcze
    nie poznaliśmy nikogo...
    - Dobra dobra, stary. Powiedz lepiej, że od miesiąca TEGO nie robiliśmy...
    - Czyli niewiele wam potrzeba, co? Mam rację? - zauważyła Ania -
    Pewnie macie pełen ładunek tutaj co - w tym momencie drugą ręką
    chwyciła za potężne jądra Eddyego.
    - O ile nie zabawiacie się sami - wtrąciłam demonstrując na naganiaczu
    Chrisa charakterystyczny ruch ręką w górę i w dół.
    - A ty skąd tyle wiesz? - zainteresował się gładząc mój dekolt. - nie za
    dużo jak na swój wiek?
    - No wiesz, nie jesteśmy dziećmi - odparłam - miałyśmy już chłopaków, a
    oni nam zdradzili kilka męskich tajemnic.
    - No patrz, Eddy, jakie doświadczone dziewczyny nam się trafiły -
    ucieszył się właściciel kutasa, którego właśnie miętosiłam w dłoni.
    - Wiecie, mój chłopak mi mówił - podjęła temat Ania - że jak nie
    wypróżni jajek przynajmniej raz na 3 dni, to go bolą. Mówił mi też, że jak
    parę dni się powstrzyma, to strzela jak ze strażackiego węża - mówiąc to
    zaśmiała się głośno. - Sama widziałam:]
    - Patrz, wiedzą o nas wszystko - odezwał się zaskoczony ale i
    uśmiechnięty Eddy.
    Widziałam, że Anka szaleje. Wprawdzie ja też byłam bardzo podniecona,
    ale starałam się kontrolować. Szepnęłam po polsku do Anki "nie
    przesadzasz?". Za to ona: "nic złego przecież nie robię. Wyluzuj a będzie
    jeszcze fajniej". Ścisnęła lekko jajka i wygięła w swoją stronę fallusa.
    Jeszcze nigdy nie widziałam jej w takim stanie. W sumie ona mnie też
    nigdy nie widziała w takiej sytuacji z chłopakiem. Nie wiedziałam za
    bardzo jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć w tej zabawie.
    - To co? - zapytała Anka. - Pomożemy tym biedactwom?
    - Uważajcie - wykrzyknęłam.
    W wejściu do pomieszczenia z jaccuzi pojawiła się jakaś rodzinka.
    Chłopacy szybko wślizgnęli się do wody, a ja z Anką zanurzyłyśmy się po
    szyję w wodzie. Rodzinka nic nie zauważyła i jakby nigdy nic zajęła
    miejsce w źródełku obok. Mama, tata i dwóch dzieciaków wskoczyło do
    środka i zaczęli o czymś rozmawiać rozkoszując się gorącą wodą.
    - Kurde - zaklął Chris - ale pech.
    - No i koniec zabawy - stwierdziła Ania wynurzając jedynie głowę. - gdzie
    mój stanik?
    - A po co ci stanik? - zapytał Eddy obejmując ją ramieniem. - i tak nikt nie
    widzi Twoich cycuszków - mówiąc to widziałam, że ręką pogładził jej
    piersi.
    - A jak ktoś wejdzie? - zapytałam zakładając ramiączka.
    - Spokojnie, nikt do nas nie wejdzie - uspokajał mnie Chris. - I tak nie ma
    u nas miejsca - poczułam, że opuścił mój stanik z powrotem w dół
    chwytając za oba cycki. Przysunął się bliżej. Naparł na mnie biodrem. O
    moje udo otarł się jego sztywny członek.
    - Chyba masz rację. Straszny tu "tłok" - zaśmiałam się i złapałam za jego
    sztywny maszt.
    - To na czym skończyliśmy? Ania, mówiłaś, że chcesz nam pomóc.
    - No nie wiem - spojrzała na mnie pytająco. - Co o robimy Paula?
    Przyznaję, że bałam się trochę. Pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w tak
    bezpośredniej akcji z nieznajomymi chłopakami. Nigdy, nawet na
    imprezie po alkoholu, nie byłam tak bezpośrednia jak dzisiaj. Wiedziałam,
    że Ania jest raczej bardziej odważna i na pewno chciała to kontynuować.
    Nie ukrywam, że mi też się to podobało i ciekawa byłam, co się może
    zdarzyć. Nie obawiałam się chłopaków, bo jak do tej pory byli baaardzo
    sympatyczni. Ponadto są przecież ratownicy i nie jestem sama, tylko z
    najlepszą koleżanką.
    - OK. - powiedziałam po namyśle. - Ale nie przy tej rodzince obok -
    uśmiechnęłam się wskazując na przypatrujące się nam podejrzliwie
    dzieciaki w jaccuzi obok. - ubierajcie się i przenosimy się.
    - Wchodzimy w to. Tylko poczekajcie chwilę na nas. Przecież nie możemy
    przejść po basenie ze sztywnymi kutasami, nie? - powiedział Eddy
    zakładając szorty.
    Razem z Anią ubrałyśmy topy i wstałyśmy. Chłopacy jeszcze siedzieli w
    wodzie patrząc na nas bezradnymi oczami. Pomachałyśmy im zalotnie a ja
    wyszeptałam:
    - Widzieliście kiedyś damski prysznic?
    Zrozumieli od razu. Złapałyśmy się za ręce i pomaszerowałyśmy pod nasz
    prysznic.
    Rodzinka dalej gadała w najlepsze. Nic nie zrozumieli po angielsku.
    Jednak "głowa rodziny" podniósł dyskretnie wzrok i spojrzał mi w oczy.
    Miał tajemniczy wyraz twarzy, ale był raczej przyjemny. Pokiwał głową z
    niedowierzaniem, wzrokiem mierząc nas od stóp do głów. "No tak, biały
    kostium i sterczące sutki" - pomyślałam. "I to nie tylko moje" spojrzałam
    na biust Ani - też sterczał przebijając się przez materiał. Nachyliłam się
    bardziej. "Do tego przebijający się pierożek. Nie dość, że wargi mocno mi
    nabrzmiały i teraz widać było lekko przedziałek, to jeszcze z materiału
    między nogami woda nie kapała normalnie tylko ciągnęła się jak śluz
    pozostawiając długie niteczki. Szybkim ruchem ręką zgarnęłam to, co
    spływało mi z krocza rumieniąc się. Takiego podniecenia nie
    spodziewałam się po sobie. Po drodze zaczęłyśmy rozmawiać:
    - Ale ogiery - wystrzeliła Anka bez zahamowań.
    - No, w życiu czegoś takiego nie widziałam. Nie boisz się? - zapytałam.
    - A niby czego? Oni są w porządku, a poza tym nie jestem sama - i
    uchwyciła mnie pod rękę. Prawdziwa przyjaciółka. - No i jestem taka
    napalona...
    - Ja też - szybko potwierdziłam. - Strasznie ze mnie leci.
    - Dokładnie mam to samo - przytaknęła Ania.
    Gdy dotarłyśmy do damskiego prysznica z zadowoleniem stwierdziłyśmy,
    że oprócz nas nikogo nie ma. Anka podeszła do lustra i szybko się zaczęła
    poprawiać. Poprawiła majtki i włosy. Dołączyłam do niej. Zaczesałam
    palcami mokre blond włosy do tyłu. Miałam straszne wypieki na buzi;
    Ania zresztą też. Poprawiłam ramiączka stanika i majtki. W lustrze
    zobaczyłam, jak stojąca obok Ania wsunęła powoli dłoń w majtki. Stanęła
    w lekkim rozkroku. Wyszeptała:
    - Jestem w środku śliska jak rzadko. Te ich fiuty i ta cała sytuacja strasznie
    na mnie podziałały.
    Lekko zaskoczona zrobiłam to samo. Faktycznie, bez wątpienia byłam
    napalona. Moje soczki, mimo że siedziałam w wodzie, przedostały się
    przez materiał i oblepiły majtki. Pogładziłam się po wzgórku powodując
    elektryzujące doznania mojemu koralikowi Włożyłam lekko palec do
    środka i poczułam gorące wnętrze zaciskające się szczelnie. Prawie
    czułam, jak śluz przeciska się w wolnych przestrzeniach. Anka pobiegła
    do szatni i po chwili przyniosła żel pod prysznic, oliwkę i gąbkę.
    - Coś długo ich nie ma - zauważyła ze zniecierpliwieniem.
    - Pewnie jeszcze im stoją! - roześmiałam się głośno. Ania dołączyła do
    mnie.
    - Z takimi instrumentami to chyba dłużej niż normalnie to trwa. Na
    dodatek mają pełne jaja.
    - Pewnie tak - odparłam.
    - A może zrobimy im niespodziankę? Dawaj zdejmujemy staniki. Nieźle
    się zdziwią jak zobaczą, że się kąpiemy i jesteśmy w pianie. A jak ktoś
    wejdzie, to powiedzą, że pomylili prysznice, bo są tu pierwszy raz.
    - Dobra - odparłam. - I tak już widzieli nasze cycuszki.
    Zdjęłyśmy staniki i topless wskoczyłyśmy do kabin. Wylałam na dekolt
    dużą ilość żelu i zaczęłam mydlić ciało. Ania robiła dokładnie to samo.
    Mydliłam dokładnie ręce, brzuch i oczywiście piersi. Każde otarcie
    sutków wydawało mi się przyjemne, tym bardziej, że już od dobrych 45
    minut nie przestawały sterczeć. Piana spływała po majtkach i nogach
    tworząc kożuszek w brodziku. Wtem drzwi się otworzyły, a do środka
    zajrzały czarne głowy naszych kolegów.
    - Szybko, bo was ratownik zobaczy - ponagliła Anka.
    - O, już się kąpiecie? - zapytał Chris - której umyć plecy?
    - No mi oczywiście - powiedziałam mydląc sexownie cycki.
    - To ja wskakuję do Ciebie - ucieszył się Eddy zbliżając się do Ani.
    - O, widzę, że już wam oklapły - zaśmiałam się. Wyszłam z kabiny, a
    Chris poklepał mnie po pośladkach pieszczotliwie. - Co jest? Zwaliliście
    sobie w jaccuzi jak nas nie było? - zapytałam gwałtownie łapiąc Chrisa za
    miękkiego konia. Czułam przez materiał jego spodenek, że całkowicie
    oklapł. Szarpnęłam na boki. Robiłam tak z moim chłopakiem, i
    wiedziałam, że takie zuchwałe zachowanie mocno go kręciło.
    - Ałć - jęknął Chris z uśmiechem - ale brutalna.
    - A twój Eddy? - Ania dla odmiany wsadziła rękę przez nogawkę szortów.
    - Jaki mięciutki. A i tak masz tyle, co mój chłopak jak mu stoi -
    zachichotała.
    - Nie wiedziałem, że masz chłopaka. Nie będzie zazdrosny? - zapytał
    Eddy.
    - Jak mu nic nie powiesz...
    - A ty masz chłopaka, Paulina? - odezwał się Chris niepewnym głosem.
    - Teraz mam, i to całkiem dużego - odrzekłam obejmując jego małego.
    Chris odwzajemnił uścisk, ale na moich cyckach. Zaczął rozsmarowywać
    pianę. Zataczał szerokie kręgi. Najpierw brzuch ze szczególnym
    uwzględnieniem pępka. Dosłownie czytał w moich myślach. Następnie
    plecki. Zagarnęłam trochę piany i rozsmarowałam po jego klacie. Był
    całkiem wysportowany. Nie atleta, raczej szczupły. Rozprowadziłam
    mydło po jego brzuchu i sutkach. Odwdzięczył się dokładnym umyciem
    moich cycuszków. Pocierał je delikatnie i po centymetrze. Moja ręka
    zaczęła natomiast podążać wraz ze ściekającą pianą pod szorty ogiera.
    Odchyliłam gumkę i wsunęłam rękę pod materiał. Jego wacek wciąż
    wisiał bezwiednie. Trochę się zmartwiłam. Miałam nadzieję, że jeszcze się
    podnieci. Spojrzałam na Anię. Ona już postawiła na swoim. Gigantyczny
    namiot Eddyego sygnalizował pełną gotowość. Anka tym razem pocierała
    pałę przez materiał pozwalając lizać swoje napęczniałe do granic
    możliwości sutki.
    - Co jest Paula? Mało się starasz. Twoje cycki nie działają na niego? Zrób
    coś.
    To mnie zmobilizowało.
    - Wyliżesz mi sutki czy nie? - zapytałam - Może to ci pomoże postawić
    konia? Sama natomiast dwoma rękoma zaczęłam ugniatać genitalia
    Chrisa.
    Nie trzeba było prosić dwa razy. Zaraz nachylił się i pocałował oba sutki.
    Potrząsnęłam piersiami na boki. Spodobało mu się i zaczął łapczywie lizać
    każdą pierś.
    - Dobra, zamiana - krzyknął Eddy. - Ja też chcę. Podszedł do mnie i
    obejmując mnie za pośladek przyssał się do wolnego sutka. Poczułam
    niesamowitą rozkosz. Dwóch facetów przyssanych do moich małoletnich
    cycków. Ale zaraz odezwała się Ania:
    - Mięczaku, chodź no tu, to ja się zajmę twoim maleństwem. Jeżeli ona nie
    może... - podeszła do Chrisa i przez nogawkę wsunęła rękę. Złapała za
    węża i odciągnęła na bok, do oddalonej kabiny.
    Eddy był bardziej nachalny. Ścisnął obie piersi i zdusił sutki.
    Zapiszczałam. Było przyjemnie. Eddy zbliżył do mnie biodra i poczułam
    na brzuchu ucisk. To był jego poziomo sterczący fiut, wbijał mi się w
    brzuch.
    - Patrz, co potrafi Ania - zuchwale obwieścił. Przycisnął mnie mocniej do
    siebie.
    - A może z nim jest coś nie tak? - zażartowałam. - Ty tutaj jesteś już
    całkiem sztywny - zacisnęłam palce na czubeczku fiuta. Teraz on zajęczał.
    - Lepiej się przesuńmy ze środka tych pryszniców bo ktoś może dostać
    zawału jak nas zobaczy.
    - Dobra - zgodziłam się. Ujęłam w dłoń fiuta Eddyego i pociągnęłam za
    sobą w stronę kabiny. To, co zobaczyłam wewnątrz zamurowało mnie.
    Woda była zakręcona. Kabina była ostatnia w kolejności. Była
    obszerniejsza niż pozostałe. Tworzyło to taki zaułek, w którym działa się
    niezła scenka. Otóż oparty o wykafelkowaną ścianę Chris miał spodenki
    ściągnięte do kolan. Przed nim klęczała Ania. Jedną rękę miała włożoną w
    majtki i delikatnym ruchem najprawdopodobniej wpychała sobie palec w
    szparkę. Druga ręka spoczywała na wciąż miękkim trzonku dzidy Chrisa,
    za to żołądź znikał co pewien czas w wąskich ustach Ani. Raz po raz na
    dole pojawiał się jej różowy języczek. Nie mogłam uwierzyć. Musiała być
    autentycznie mocno napalona, skoro zdecydowała się wziąć do buzi.
    Kolejna granica została przekroczona.
    - Wow - wyszeptałam.
    Eddy stojąc lekko za mną włożył rękę między moje pośladki wpychając
    materiał do środka.
    - Nie chce stanąć - powiedziała moja przyjaciółka wypluwając ośliniony
    czubek.
    - Więc pomyślałam, że tak będzie szybciej - i uśmiechnęła się szeroko.
    Potarła wiszącego wała po całej długości.
    - Może ty spróbujesz? - zapytał Chris.
    Nie było czasu na zastanawianie się dokładnie nad sytuacją. Przyznaję, że
    ja też powoli traciłam głowę...
    - W sumie to czemu nie - skoro Anka zaczęła. Podeszłam i nachyliłam się.
    Ania podniosła główkę i wycelowała we mnie.
    - Smacznego - zażartowała.
    - No to patrz jak się to robi - powiedziałam i pocałowałam w czubek
    jednookiego węża.
    Był już ciepły od pracy Ani. Miał smak jej śliny. Ze zdumieniem
    stwierdziłam, że jest całkiem spory jak na flaka. Zassałam mocniej i
    główka wślizgnęła się do moich ust. Powtórzyłam to kilka razy.
    Wyplułam. - Chris, no dawaj.
    - Postaraj się bardziej - odpowiedział przysuwając moje usta do swojej
    brązowej kuśki.
    Anka w tym czasie nie puszczała miękkiego trzonu. Drugą rękę, ponieważ
    wciąż kucała, wsadziła Eddyemu przez nogawkę i zajęła się
    podtrzymywaniem sztywności.
    Zupełnie nie wiedziałam, dlaczego nie chce stanąć. Mój chłopak dawno by
    już się dwa razy spuścił, a tu nawet nie stawał. Ssałam mocniej językiem
    mieląc dookoła główki. Nagle poczułam w ustach jakby więcej soczków.
    To nie była moja ślina. Nareszcie fiut Chrisa obudził się i zaczął
    wypuszczać przeźroczysty płyn. Wyplułam wszystko na rękę i wtarłam w
    jego jajka.
    - Daj też tu - zażądała Ania. Nadstawiła dłoń. Patrząc jej w oczy naplułam
    na nią.
    - O właśnie - rozprowadziła po trzonku.
    - Taki śliski i nic - powiedziałam, po czym znów zabrałam się za
    obrabianie.
    Ania tymczasem wyprostowała się na równe nogi. Trzymając Eddyego za
    fujarę przyssała się do ust Crisa obdarzając go wyjątkowo namiętnym
    pocałunkiem. Zaraz później pocałowała Eddyego i znów wróciła do ust
    Chrisa. Ten bodziec musiał zadziałać. Ich języki splotły się w miłosnym
    tańcu. Poczułam, że coś zaczyna się znajomo zmieniać w miękkim
    kawałku męskiego przyrodzenia. Jakby fale zaczęły po nim przebiegać. Z
    każdą następną robił się bardziej obszerny - po prostu stawał mi w ustach.
    Uczucie wręcz niesamowite. Z miękkiego mięśnia, który mieścił mi się w
    ustach przeistaczał się w sztywnego i długiego drąga. Podnosił się całkiem
    szybko. Gdy przybrał właściwy wygląd mogłam co najwyżej zmieścić w
    buzi jego niczym nie osłonięty żołądź.
    - No, nareszcie - roześmiał się Chris. - Myślałem, że nigdy Ci się nie uda -
    i pogłaskał mnie po głowie.
    - A widzisz, nie doceniałeś mnie - poklepałam go po napiętych
    pośladkach.
    - Czyli mamy sytuację jak z jaccuzi - zauważyła Ania.
    - Tylko tu jesteśmy sami i możemy trochę bardziej poszaleć - ucieszył się
    Eddy.
    - Akurat, w każdej chwili ktoś może wejść.
    - Nie panikuj, Paula. Jak zaciągniemy zasłonkę, to nikt nas nie będzie
    widział. Poza tym to ostatnia kabina - tłumaczyła Ania.
    - Lepiej, żeby nikt nas nie widział. Zasłońmy się. Patrz jak my
    wyglądamy. Obie topless z chłopakami gotowymi do boju, hahaha - nie
    mogłam się powstrzymać od śmiechu.
    - Dobra, ja się zgadzam - dorzucił Chris. Eddy tylko przytaknął.
    Teraz we czwórkę byliśmy zgromadzeni na niewielkiej powierzchni.
    Puściłam gorącą wodę, aby trochę się ograć i zrobić parę jak w saunie.
    - Może zabawimy się w coś nowego - zaproponował czarny kolega.
    - W co, na przykład?
    - No nie wiem, ale dłużej nie wytrzymam. Wykończycie nas tymi
    gierkami. Teraz jak mi stanął to nie podaruję dopóki nie spuszczę się.
    - A mi jeszcze żadna z was nie polizała - zmartwił się Eddy.
    - Biedactwa - odezwała się Ania zdejmując do kolan jego spodenki. Teraz
    obaj nasi koledzy byli bez gatek na pupach, za to na ich męskościach
    wyszły chyba wszystkie żyły z podniecenia.
    - Chciałbym ci włożyć między piersi Paulinko - zaproponował Chris. -
    Mogę? Masz takie duże, że nie będzie problemu...
    - No dobra - zgodziłam się klękając na kafelki.
    - To ja po tobie - niecierpliwił się Eddy. Z podniecenia pocierał swojego
    sztywnego naganiacza.
    Gdy zeszłam do parteru uniosłam do góry obie piersi o ścisnęłam je ze
    sobą. Efekt push-up zawsze robił swoje. Chris nie tracąc czasu zaczął od
    dołu wciskać się między balony.
    - Uuu, tak dobrze - wysapał
    Zaczął powoli poruszać się w górę i w dół. Po chwili nie potrzebował
    pomocy. Sam ujął moje cycki i obejmował nimi swojego napalonego fiuta.
    Czułam jak raz po raz śliska główka ocierała się o mój podbródek.
    Skierowałam głowę w dół i wystawiłam język. Teraz za każdym razem
    dawałam liźnięcie.
    - Teraz ja - wepchnął się Eddy. Bez słowa zaczął dokładnie to samo co
    poprzednik. Robił to tylko trochę szybciej.
    - Jak tak dalej będziemy się bawić, to ja nic z tego nie będę miała -
    marudziła Ania przyglądając się biernie całemu pokazowi. - Proponuję
    inną zabawę - wyszczerzyła białe zęby w szerokim uśmiechu.
    - Słuchamy.
    - Więc tak. Skoro już jesteście na krawędzi wytrzymałości to niewiele
    wam potrzeba. W takim razie zrobimy konkurs. Obie zaczniemy wam
    obciągać. Która pierwsza spowoduje wytrysk ta wygrywa. Może być?
    Chłopaki aż podskoczyli z radości. Od razu ustawili się obok siebie
    prostując parówki w naszą stronę. Cóż, dosyć śmiała propozycja -
    pomyślałam. I tak już poznałam smak czarnej dzidy więc czemu nie.
    Wiedziałam też, że Anka chce pokazać, że jest lepsza. Jakoś musiała mi
    dopiec za mój większy biust.
    - Umowa stoi - podjęłam wyzwanie. - Chris, mam nadzieje, że bardziej Ci
    się chce niż Eddyemu - puściłam oczko mojemu partnerowi w tej zabawie.
    - Nawet nie wiesz jak - przyznał. - Patrz na te jaja pełne gorącej spermy.
    Zawsze lubiłam, jak chłopak był perwersyjny i mówił świństwa o tych
    rzeczach.
    - Nie podniecaj się tak za bardzo - skwitowała Ania ujmując w dłoń gorącą
    parówę Eda.
    - To uwaga - zaczął Eddy. - Na miejsca - obie klęknęłyśmy przed swoimi
    chłopakami i wzięłyśmy do rąk ich berła. - Gotowi. Start!
    Natychmiast objęłam gorący czubek mojej fujary, ale niestety jego rozmiar
    nie pozwalał na więcej. Jak robiłam ustami moim chłopakom miałam
    miejsce na wkładanie i wyjmowanie ich z ust. Tutaj było raczej ciężko.
    Mimo wszystko zaczęłam machać w szaleńczym tempie językiem wokół
    śliskiej główki. Starałam się nie zahaczyć go zębami. Całowałam i
    machałam głową w tył i w przód. Kątem oka spojrzałam na Anię. Miała
    zupełnie inną technikę. Ustami szczelnie obejmowała równie wielki żołądź
    Eddyego. Jej głowa była zupełnie bez ruchu. Za to lewa ręka miętosiła
    nabrzmiałe jaja, druga zaś z całej siły waliła konia. W życiu nie
    widziałam, żeby dziewczyna robiła coś takiego. Nie znałam tego
    wcześniej. Może dlatego, że w sumie nie rozmawiałyśmy o tym, jak
    obciągamy naszym chłopakom. Pomyślałam, że już po mnie. Na efekty nie
    trzeba było długo czekać...
    - O Jezu - jęknął i wypiął biodra do przodu.
    Ania rozszerzyła oczy i z wypiekami zdusiła sztywnego drąga, którego
    czubek miała w ustach. Eddym wstrząsnęły niekontrolowane skurcze.
    Wiedziałam, że to oznacza mocny orgazm. Ania tymczasem nie
    wypuszczała z ust strzelającego z pewnością fiuta. Znieruchomiała i przez
    chwilę jeszcze ssała zerkając na mnie. Jej policzki z każdą chwilą stawały
    się pełniejsze. Jakby nabrała w usta powietrze. Jednak to nie było
    powietrze. Dołem po brodzie zaczęła wydostawać się biała galaretka.
    Dwie albo trzy gęste krople spadły jej na kolana. Przestałam obciągać
    Chrisowi.
    - No to mamy zwycięzcę - powiedziałam.
    Ania powolutku wypuszczała mięknącą parówę Eddyego. Miała pełną
    buzię spermy! Wyglądała jakby nie chciała uronić ani kropli. Gdy
    wreszcie wyszedł z jej ust kapnęło kilka kolejnych kropli zarówno z jego
    kutasa jak i z brody Ani.
    - Ale miałem mega wytrysk - ucieszył się Eddy dysząc głośno ze
    zmęczenia. - Co za dziewczyna!
    - No, Ania, ciekawe co z tym teraz zrobisz? - zapytał Chris.
    - Nie ma innego wyboru, musisz teraz połknąć - nalegał Eddy.
    Ania lekko otworzyła usta pozwalając części spermy wylać się na
    zewnątrz. Widziałam, że w ustach jest tego dużo i to, co wyleciało na jej
    piersi stanowiło niewielką część. Śnieżnobiały budyń spływał teraz po jej
    piersiach i brzuchu. Eddy zgarnął to i rozprowadził na obydwu sutkach
    mojej przyjaciółki. Nie broniła się tylko sama pomagała palcami. Nagle
    zaczęła przełykać. Skrzywiła się lekko, ale zaraz kontynuowała. W sumie
    naliczyłam ze trzy łyki zanim Ania odezwała się:
    - Uff, ale miałeś ładunek! W życiu tyle nie połykałam co teraz!
    - Jesteś super - pochwalił ją Eddy dając słodkiego buziaka.
    - Gratuluję zwycięstwa - powiedziałam. - Jednak w tym jesteś lepsza ode
    mnie.
    - Dzięki. No ale ja już jestem po drugim śniadaniu, a ty jeszcze nie -
    zauważyła Ania opłukując lecącą wodą resztki spermy z dekoltu i brody -
    nie daj Chrisowi dłużej czekać, bo chłopak znów zmięknie.
    Wiedziałam, że teraz moja kolej. W sumie to nie miałam nic przeciwko,
    ale bałam się, że zrobi mi się niedobrze od takiej ilości nasienia w gardle.
    Ania nie połknęła wszystkiego na jeden raz. A Chris na pewno nie
    wyobraża sobie, że mogłabym mu nie połknąć. Zabrałam się więc
    nieśmiało do roboty. Robiłam to samo, co Ania. Usta szczelnie na
    żołędziu, język dookoła i palce na jajkach i fiucie. Zaczęłam obciągać w
    taki sposób. Obok stali nade mną zwycięzcy i przypatrywali się, co robię.
    Trochę się krępowałam. Wcześniej tylko moi chłopacy mogli mnie
    widzieć w takiej sytuacji..., a tu dwóch gości i przyjaciółka.
    - Mocniej Paula. Nie ma się czego wstydzić - dopingowała mnie Ania.
    - Ooo tak kotku - wtórował Chris. - Właśnie tak. Ssij mała.
    Zaczynałam przyśpieszać gdy w moje gardło bez ostrzeżenia strzeliła
    pierwsza porcja nasienia. Zakrztusiłam się i natychmiast wypuściłam fiuta
    z ust. Wciąż waliłam konia "mojemu" chłopakowi, a on nie przestawał
    tryskać spermą. Udławiona krztusiłam się lekko a kolejne strzały lądowały
    na mojej buzi, włosach, cyckach i brzuchu. Trwało to dłuższą chwilę. Gdy
    wreszcie się uspokoił po przedramieniu spływała mi strużka "bananowego
    kisielu".
    - Przepraszam - powiedziałam. - Ale mogłeś mnie ostrzec!
    - Sorry kotku - tłumaczył się rozedrgany Chris. - Ale nic nie mogłem
    powiedzieć. To było tak nagle...
    - Patrz jak ja teraz wyglądam.
    Z pewnością widok nie był przeciętny. "Cała w spermie" - pomyślałam.
    - Ale zaszalałaś - uśmiała się Ania. - Chociaż trochę z tego musisz połknąć
    jak chcesz być taka jak ja.
    - To patrz - zaczęłam najpierw zgarniać językiem to, co pozostało na
    palcach. Następnie zebrałam w dłoń resztki białej substancji z brzucha i
    piersi. Wciągnęłam do ust od razu przełknęłam zawartość. Nie specjalnie
    przepadałam za ciepło-słonawym śluzem chłopców.
    - Grzeczna dziewczynka - ucieszył się Chris wyciskając dla mnie ostatnie
    krople ze swojego spracowanego konia. Pokornie wylizałam do ostatniej
    kropelki.
    - I jeszcze ja, gdybyś była tak miła - przysunął się Eddy z na pół miękką
    już fujarą. Ponieważ byłam jedyną osobą na kolanach potraktowałam to
    jak karę za przegraną i wylizałam Eddyemu resztki śluzu.
    - Dziewczyny, mamy nadzieję, że nie musicie jeszcze iść do domów. Jak
    na razie tylko my mieliśmy super orgazmy. A wy nic.
    - No nareszcie mądrze gada - powiedziałam wstając z kafelek. Chris
    korzystając z
    okazji przeciągnął palcami po moim kroczu.
    - One tylko na to czekają - stwierdził pewnie.
    - Paulinka ma już kisielek w majtkach.
    - I Ania też - uśmiechnął się Eddy badając stan gotowości Ani.
    - Tylko jest mały problem - zauważyłam.
    - Tak? Jaki? - zdziwili się
    - To patrz na swojego konia...
    Tu obróciłam się na palcach i wypięłam w ich stronę. Ściągnęłam majtki i
    rozszerzyłam pośladki ukazując po raz pierwszy bez skrupułów swoją
    norkę.
    - Czy uważasz, że zmieścisz się w piętnastoletnią szparkę takim czymś?
    - Dla chcącego nic trudnego - powiedział Chris bezceremonialnie
    rozchylając moje płatki.
    Ania teraz stała jak wryta. Przyglądała się jak chłopacy zaczęli zajmować
    się moim tyłeczkiem. Chris drugą ręką potarł wnętrze i wprowadził
    środkowy palec. Poślizg umożliwił mu natychmiastowe wtargnięcie do
    środka.
    - Nie ma problemu. Damy radę.
    - No ja nie wiem...
    - A ja wiem. Pochyl się tylko bardziej i rozluźnij.
    - Tak od razu? - zdziwiłam się.
    - No nie mów, że masz mało gry wstępnej - oburzyła się Ania.
    - Ok - odpowiedziałam wypinając pupę. - Ale powoli.
    Chris uchwycił fiuta w dłoń i sztywną końcówką potarł moje płatki róży.
    Przez całe ciało przeszedł dreszcz. Bałam się potwornie tego czegoś.
    Ledwo mieściłam do buzi, a teraz w moją ciasną muszelkę. Poczułam, że
    próbuje wcisnąć się do środka. Rozluźniłam mięśnie jak tylko mogłam
    czekając na pchnięcie. Przyszło szybciej niż się spodziewałam. Ale nic z
    tego nie wyszło.
    - Jeszcze trochę - prosił Chris. - Proszę.
    No dobra. Druga próba była pomyślniejsza. Wciskająca się główka weszła
    cała rozsadzając moją szparkę od środka. Wzięłam głęboki oddech i sama
    odpychając się od ściany nadziałam na sztywną pikę kolegi.
    - Tak jest, mała. Dalej, dalej...
    - Rób swoje. Tylko powoli - wyjęczałam czując, jak szczelnie mnie już
    wypełnia w środku. Sięgnęłam do sromu aby przenieść część śluzu
    wydobywającego się ze mnie na pałkę Chrisa. Zrozumiał o co mi chodzi i
    zaczął rozcierać śluz. Nagle wyszedł całkiem. Czułam jakby pustkę tam na
    dole. Rozciągnięte mięśnie wracały do swojej pierwotnej postaci.
    - Jeszcze raz - oznajmił. Znów rozluźnienie, wypięcie pupy i pchnięcie.
    Tym razem wszedł trochę dalej. Dla mnie było to prawie na maxa, za to
    pała Chrisa zaledwie w połowie była w mojej gorącej kuciapce.
    Ania widocznie zażądała tego samego, ponieważ oparta plecami o ścianę,
    zupełnie bez majtek, naga, szeroko rozwarta unosiła jedną nogę w
    oczekiwaniu na członka Eddyego. Ona dla odmiany objęła go za szyję.
    Wyglądało to dosyć nietypowo. Jej biała skóra kontrastowała z zupełnie
    ciemną karnacją murzyna. Do tego on był od niej sporo większy,
    potężniejszy więc wyglądała jak laleczka w jego objęciach. Eddy lekko ją
    uniósł i opuścił na swoją lancę. Ania wtuliła się w jego szyję kołysząc
    biodrami. Miała ten sam problem co ja - za wąski zamek do tak wielkiego
    klucza. Eddy rytmicznie nadziewał ją na swoje sterczące przyrodzenie
    stopniowo rozpychając młodą cipkę. Rozpychana byłam również ja i to już
    bardziej zdecydowanie niż przed paroma chwilami. Czułam, że więcej już
    nie wejdzie we mnie tego mięska.
    - Chris, już nie głębiej - wyszeptałam. Kolejne popchnięcia kołysały mój
    pokaźny biust. Pozycja na pieska na stojąco byłą mi raczej obca. Mimo to
    podniecenie sięgało zenitu.
    - Jeszcze troszkę - wbił mi się mocniej. Aż zapiszczałam. Teraz stałam już
    tylko na palcach kręcąc od czasu do czasu tyłkiem. - O, tak - ekscytował
    się czarny kochanek posuwając się naprzód kolejne milimetry.
    Myślałam, że mnie przewierci na wylot. Kolejny milimetr był bardziej
    bolesny niż rozkoszny. Dlatego zacisnęłam mięśnie i wypchnęłam grubego
    intruza z mojej różyczki.
    - Jak chcesz - obruszył się Chris i przyśpieszył tempo.
    Wiedział już na ile może sobie pozwolić więc zaczęła się szybsza jazda.
    Musiał być dobry w tym co robi, ponieważ nabierał coraz większej
    prędkości rozpychając mój otworek. Zacisnęłam powieki i skupiłam się na
    doznaniach. Jedna ręka bezwiednie powędrowała do wzgórka łonowego
    aby niżej odszukać nabrzmiały koralik. Chris mnie jednak uprzedził.
    Pierwszy sięgnął do łechtaczki wyzwalając mój pierwszy i oczekiwany od
    rana orgazm. Wiedział, jak dogodzić dziewczynie. Fala wstrząsów i
    chwilowy brak równowagi był efektem mojego trzęsienia ziemi. Skurcze z
    tak wielkim członkiem wewnątrz były wręcz niemożliwe. Opadłam na
    kolana z uczepionym mojej pupy Chrisem, który nie przestawał posuwania
    mnie. Jego ręce były wszędzie. Błądziły po moich piersiach, gorącym
    brzuchu i szyi. Przyciągnął mnie do siebie tak, że teraz opierałam się
    plecami o jego klatkę. Jedna jego dłoń na moich piersiach, druga na
    łechtaczce, a do tego miarowe uderzenia w cieknącą cipkę. Odlatywałam.
    Odchyliłam głowę do tyłu i oparłam ręce o jego muskularne uda. To one
    nadawały rytm pchnięciom, czułam, jak pracują. Byłam gotowa na kolejną
    falę. Tym razem już spokojniejsza, lecz dłuższa eksplozja wstrząsnęła
    moim ciałem. Straciłam kontakt z otoczeniem. Opadłam tylko bezwiednie
    niczym szmaciana lalka na mojego kochanka. Musiało go to mocno
    zmobilizować, ponieważ nabił mnie na swoją męskość maksymalnie
    głęboko i przestał się poruszać. Myślałam, że zwariuję z podniecenia.
    Pulsował we mnie wielki kawał kutasa, a ja nie mogłam się poruszyć.
    Moje ciało wirowało. Słyszałam samą siebie - jakby jęki z oddali.
    Traciłam nad sobą kontrolę. Poczułam, że chyba się zsikałam...
    - Jesteś świetna - usłyszałam po chwili głos z oddali. To był Chris. Tulił
    mnie w ramionach, a ja wciąż byłam na nim. "Boże, mam nadzieję, że nie
    spuścił mi się do środka!". Gwałtownym ruchem wyjęłam go sobie z
    obolałej cipki. Nie wyciekała z niej sperma, tylko zwykły śluz.
    - Chyba mi nie strzeliłeś...? - spojrzałam pytająco.
    - Wiesz co, miałem taką ochotę, ale przecież nie mieliśmy gumki.
    - Dzięki - wyszeptałam i dałam mu buziaka.
    - Ale musisz mnie i tak skończyć. Najlepiej ustami, bo je bardzo
    polubiłem.
    - Dla ciebie wszystko - już miałam go chapsnąć, gdy jęki z drugiego rogu
    kabiny przypomniały mi o Ani.
    Ich pozycja była inna. Ania unosiła się nad ziemią w objęciach Eddyego.
    Unosił ją całą chwytając pod kolana. Musiała bardzo odczuwać członka
    ponieważ jej cipka była bardzo wyeksponowana. Jęczała raz po raz, a
    Eddy z szybkością młota pneumatycznego sadził ją w pochwę. Jeszcze
    nigdy nie widziałam z tak bliska innej parki uprawiającej sex. Sztywny fiut
    Eddyego znikał prawie w 3/4 długości w Ani. Musiał ją nieźle rozepchać -
    pomyślałam. Ania z otwartą z rozkoszy buzią oblizywała spierzchnięte
    wargi. Z jąder Eddyego ciągnęły się długie krople śluzu.
    - Twoja koleżanka lubi ostrą jazdę bardziej niż ty - zauważył Chris
    dokładnie lustrując tłok swojego kompana.
    Nagle Eddy wbił się w Anię energicznie i pozostał w środku. To samo
    spotkało mnie. Teraz tylko widziałam to z boku. Tylko teraz Eddy
    wpompowywał w Anię pozostałą zawartość spermy. Białe stróżki
    znajomej wydzieliny pociekły po pałce Eddyego. "A to głupia cipa" -
    pomyślałam natychmiast. Przecież z tego może być dziecko! Poczekałam
    aż parka się rozczepi i zapytałam po polsku skołowaną Anię:
    - Czyś ty zwariowała?
    Na to Ania spokojnym, ale zdyszanym głosem:
    - Wiem, że się o mnie martwisz, ale ja mam niepłodne dni - i odetchnęła
    ze zmęczenia.
    Kamień spadł mi z serca. Siedzieliśmy wszyscy na podłodze dysząc
    niemiłosiernie. Ania rozłożyła nogi i po chwili z jej otworka wydobyła się
    stróżka białej spermy.
    - Ja już nie mogę więcej - przyznała. - Wszystko mnie boli.
    Podniosła się po dłuższej chwili i powiedziała:
    - Dzięki za orgazmy, Eddy. Masz naprawdę niesamowitego konia.
    Odchodząc pocałowała na pożegnanie Eda i Chrisa.
    - Idę do szatni się przebrać. Czekam na ciebie, Paula.
    Mówiąc to wyjrzała zza zasłonki. Droga wolna. Wzięła ręcznik, owinęła
    się nim i wyszła spod pryszniców. Trzaśnięcie drzwiami oznajmiło jej
    wyjście. Zostałam sama z chłopakami.
    - Masz jeszcze coś do załatwienia - powiedział Chris prostując się i
    eksponując wzwód. Eddy natomiast stanął obok i zaczął bawić się
    kapucynem.
    Postanowiłam zakończyć to szybko jak Ania. Gdy waliłam konia Chrisowi
    podszedł Eddy i podał mi do drugiej ręki swoją lagę. Cóż, jak tu
    odmówić? Zaczęłam walić oba naraz liżąc po trosze każdego. Nie trwało
    to dłużej niż 3 minuty, gdy Chris wytrysnął na moją twarz i piersi. Jęczał
    przy tym mocniej niż przedtem. Zaraz potem Eddy wcisnął mi do ust
    strzelającego fiuta. Tym razem nie było to tak niespodziewane i nie
    zakrztusiłam się. Ilość spermy też nie była duża więc połknęłam dokładnie
    wszystko. Oparłam się zmęczona o ścianę. Byłam naga, spocona, obolała i
    na koniec oblana spermą. Chłopcy popatrzyli na mnie z góry i uśmiechnęli
    się. Każdy z nich dał mi na pożegnanie mokry francuski pocałunek.
    - Może jeszcze kiedyś się spotkamy na basenie? Co?
    - Może - odpowiedziałam. - wpadamy tu od czasu do czasu.
    - No to "see ya" - pomachał Chris
    - Cześć - odpowiedziałam.
    Czułam się jak jakiś pałkomat do robienia lodów. Jak na piętnastolatkę
    miałam za sobą niezłe doświadczenia. W ustach wciąż miałam smak ich
    spermy. A poza tym ściekała po moich piersiach i włosach. Opłukałam się
    wodą zmywając z siebie miłosne soki. Zawinęłam w ręcznik i poszłam do
    szatni do Ani.
    Siedziała już ubrana do połowy na ławeczce.
    - Paula, musisz mi obiecać jedno.
    - Co takiego? - zdziwiłam się.
    - Że nigdy nikomu nie powiesz, co tu się wydarzyło - oświadczyła z pełną
    powagą.
    - O to samo miałam cię prosić - odpowiedziałam. Nastał chwila milczenia,
    po czym stwierdziłam: - Ale ogiery. Ledwo mogę usiąść.
    - Ja też - przyznała Ania i obie się roześmiałyśmy.
    No, to by było na tyle dziewczęta i chłopcy. Mam nadzieję, że bawiliście
    się przy tym równie dobrze jak ja .


Bookmarks

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 907 908 909 910 911 912 913 914 915 916 917 918 919 920 921 922 923 924 925 926 927 928 929 930 931 932 933 934 935 936 937 938 939 940 941 942 943 944 945 946 947