< znaleziono w sieci >
Nareszcie weekend! Pięć dni szkoły wystarcza mi w zupełności. Do tego
dwa treningi siatkówki i jeszcze dwa razy język francuski... Mimo że mam
17 lat jestem bardzo zapracowana. Staram się udzielać w szkole i do tego
zawsze mam wysoką średnią. Nie jestem typem kujonki, ale po prostu
lubię być dobra w tym, co robię.
Moim chyba jedynym poważniejszym kompleksem jest wzrost. Niestety
nie jestem zbyt wysoka. Mam tylko 163cm wzrostu. Cóż, waga też nie
była nigdy idealna. Raczej utrzymuje się na poziomie 56kg. Ale to między
innymi za sprawą tego, że raczej szybko stałam się kobietą, tzn. fizycznie.
Z tego co pamiętam zawsze miałam największe piersi w klasie. Ale to
akurat odbierałam jako wielki atut, nie ukrywam. Myślę, że to po mojej
mamie - ona też ma wielkie piersi. Ja w wieku lat 17 mam 80D. Wiele
razy widziałam, jak chłopacy w klasie zerkali mi za dekolt albo w
rozmowie, zamiast patrzyć mi w oczy patrzyli się na mój biust. Szczerze
powiedziawszy zawsze mnie to bawi i jest nawet podniecające. Wiem, że
chłopak przede mną napala się, a mimo wszystko próbuje mówić o innych
sprawach. Ale do rzeczy...
Wstałam koło 10.00. Zawsze wstaję późno w soboty. Ponieważ rodzice
wcześnie rano po śniadaniu lubią iść na spacer, ja mam "wolną chatę". Na
stole czeka na mnie jeszcze ciepłe śniadanko. Jak zwykle postanowiłam
wcześniej wziąć prysznic. Weszłam do łazienki i zdjęłam koszulkę nocną i
figi. Napuściłam sobie gorącej wody do wanny i weszłam do niej. Gorąca
woda od razu rozluźniła moje ciało. Początkowa gęsia skórka zamieniła
się w błogostan. Poleżałam tak sobie chwilkę po czym zaczęłam mydlić
ręce, brzuch, piersi i pupę. W lustrze dokładnie oglądałam, jak to zwykle
każda kobieta, czy moje biodra przypadkiem nie są zbyt szerokie a piersi
nie zaczynają wisieć:] Gdy doszłam do szparki przypomniały mi się słowa
Ani - mojej koleżanki z klasy. Mówiła, że ogoliła sobie do końca włoski
między nogami. Powiedziała, że nawet nie zostawiła paseczka tylko
wszystko zgoliła maszynką do zera. Podobno jej chłopak zwariował jak ją
taką zobaczył i robił jej minetkę przez dobrą godzinę. Bez włosków
podobno są zupełnie inne doznania. "Skóra jest delikatna i gładka, a każdy
dotyk odczuwany jest dziesięć razy bardziej" - jak mówiła Ania. Stojąc tak
z namydloną myszką postanowiłam zaryzykować. Do tej pory wygalałam
sobie bikini, ale postanowiłam usunąć włoski całkowicie - tak jak moja
przyjaciółka. Wzięłam maszynkę i powoli zbliżyłam do mojej małej.
Wprawdzie nie byłam mocno zarośnięta tam na dole, ale jednak
odczuwałam nowe doznania gładkiego łona. Po paru minutach gimnastyki
z maszynką w dłoni i żelem do golenia moja szparka byłą zupełnie naga.
Nasmarowałam się dokładnie oliwką i wytarłam. Stałam przed lustrem.
Widziałam atrakcyjną dziewczynę z dużym, jędrnym biustem opatrzonym
dorodnymi, mocno brązowymi sutkami delikatnie sterczącymi do góry.
Dokładnie się sobie przyglądałam rozchylając delikatnie płatki mojego
kwiatuszka. Lekkie zaokrąglenia na pupie były niestety widoczne, ale
akceptuję swoje ciało w stu procentach.
Założyłam bieliznę i dresik - moje domowe wdzianko. Muszę przyznać, że
czułam się dość dziwnie - przyjemnie. Miałam wygoloną cipkę, której
delikatna skórka z każdym ruchem ocierała się o materiał majtek. Siedząc
przy stole i wcinając jajka na twardo zaczęłam celowo wiercić się na
krześle powodując drobne otarcia:] poczułam ciepło i napływającą krew
do mojej dziurki. To było bardzo przyjemne. Trzymając w ręce jajka zaraz
pojawiły mi się w głowie sprośne myśli. Wyobrażałam sobie jak pieszczą
mnie moi byli chłopacy. Pamiętam, że Sebastian - mój pierwszy chłopak
namawiał mnie na całkowite wygolenie szparki. Ja miałam wtedy 14 lat a
on 17. Dla odmiany to on zawsze był bez włoska bo jak mówił golił się dla
higieny. Grał wtedy w koszykówkę i mówił, że ciągle jest spocony, więc
woli się golić ze względu na czystość. Teraz, wiercąc się na krześle w
kuchni, rozpamiętywałam, jak w moim pokoju prowadziliśmy na jakieś
bezsensowne tematy rozmowy o szkole - głośno i wyraźnie tak, żeby
rodzice słyszeli że tylko rozmawiamy. Tymczasem ja leżałam na miękkiej
wykładzinie w swoim pokoju z szeroko rozłożonymi nogami i głową
Sebcia między nimi. Pamiętam, że ledwo się powstrzymywałam od jęków
i siłą woli zmuszałam się do poważnego głosu. Później, z następnym
chłopakiem Danielem było już bardziej ciekawie. On mieszkał, a
właściwie wciąż mieszka, w dużym domu i gdy my baraszkowaliśmy na
pięterku jego rodzice i brachol najczęściej siedzieli na dole dając nam
święty spokój. Wtedy robiliśmy to na wszystkie sposoby. Na misjonarza,
od tyłu, na jeźdźca i w innych dziwnych pozach. O sexie oralnym nie
wspominając.
I gdy tak czułam, że moje majteczki robią się śliskie a ręka automatycznie
zbliżyła się do guziczka usłyszałam w drzwiach klucz i do środka weszli
rodzice. Cóż, to by było na tyle - pomyślałam. Nie zdejmując śliskich
majtek poszłam do siebie do pokoju. Byłam strasznie napalona... nagle
zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę:
- Słucham.
- Cześć Paulina. Tu Ania. Co porabiasz? - zapytał znajomy głos mojej
przyjaciółki.
- A, właściwie to nic - skłamałam. Trochę się nudzę.
- O, to się dobrze składa. Może przejdziemy się na basen, co? W soboty
rano i tak nikogo nie ma bo wszyscy leczą kaca po piątkowej imprezie -
zaśmiała się Ania.
- Czemu nie. W sumie i tak nic innego nie ma do roboty -
odpowiedziałam.
- Ok. Super. No to jesteśmy umówione. Pokażę Tobie mój nowy kostium.
Jest wypasiony - ekscytowała się Anka.
- W sumie ja też mam nowy, ale nic nie chciałam mówić - zaśmiałam się
do słuchawki. W sumie miałam w planach jej to powiedzieć, ale
postanowiłam siedzieć cicho, aż do teraz. Bikini kupiłam dwa tygodnie
temu na jesiennej wyprzedaży.
- Ooo Ty! I nic mi nie powiedziałaś wredna suczko!
- Spadaj na drzewo! A Ty mi nic nie mówiłaś o Marcinie a słyszałam, że
ostro się zabawiacie.
- No nie! Skąd wiesz? Plotki się roznoszą za szybko w tej naszej szkole...
- No dobra. Zamiast tracić czas lepiej rusz swój tłusty tyłeczek i za 20 min
na basenie.
- Ale dostaniesz. Obiecuję Ci to. Jak cię tylko zobaczę ty krówko z
wielkimi...
Nie zdążyła dokończyć, ponieważ słuchawka już leżała na widełkach.
Zawsze się tak sprzeczamy i mamy z tego wielki ubaw. Znamy się od
początku podstawówki i wiemy o sobie prawie wszystko. Łącznie z
pierwszymi razami i historiami z chłopakami w roli głównej. Oj, było tego
wiele.
Szybko się przebrałam i zapakowałam do plecaka niezbędne rzeczy:
ręcznik, japonki, moje nowe bikini Speedo, szampon, balsam do ciała i
całą resztę. Powiedziałam dokąd idę rodzicom i wybiegłam z domu.
Kompleks pływalni był w sumie niedaleko. Oprócz basenu 50 metrowego
były jeszcze 3 źródełka jaccuzi, sauna, gorący basen na wolnym powietrzu
i kilka ślizgawek. Wszystko, co potrzeba do wodnego szaleństwa. Już z
daleka zauważyłam Ankę. Jak zwykle wyszczerzona pomachała mi na
powitanie. Jest moim przeciwieństwem. Ja, niska blondynka o raczej
zaokrąglonych kształtach, niebieskich oczach i drobnych piegach na nosie
i trochę nienormalnie wielkim biuście i ona, szczupła brunetka, raczej
średniego wzrostu o długich nogach i raczej małych piersiach. Zawsze dba
o swój wygląd - chodzi na fitnes i utrzymuje dobrą formę, bardziej niż ja:].
Na dzień dobry walnęła mnie w rękę, nie mocno.
- Ja mam tłusty tyłek tak!? - zapytała z wyrzutem. Skoro ja mam tłusty
tyłek to Ty masz obwisłe cycki, hahaha.
- Nigdy nie będę miała obwisłych - i tym razem ja sprzedałam jej klapsa.
- Dobra. Chodźmy do wody, bo już się nie mogę doczekać.
Wzięłyśmy kluczyki i poszłyśmy do szatni. Miałyśmy szafki koło siebie.
Ponieważ nikogo nie było oprócz nas zaczęłyśmy się przebierać bez
skrępowania. Widziałam Anię już wiele razy nago także nie byłam
zdziwiona widząc jej gładką, nagą skórę. Kształtna pupa odsłaniała przy
nachylaniu różowy pierożek pozbawiony włosków.
- Hej, patrz. Też nie mam włosków. Dzisiaj się ogoliłam - zagadałam
zdejmując stringi.
- No nareszcie. Teraz tak jest najmodniej. Żadna dziewczyna nie ma
zarośniętej cipki. No i tak wygląda lepiej. Teraz wyglądasz sexowniej.
Serio - powiedziała Ania.
- Dzięki. Ciekawa jestem jak będzie gdy... wiesz. Zobaczy mnie tak
chłopak. A tak przy okazji czy to malinka? - wskazałam na wzgórek
łonowy koleżanki z niedowierzaniem.
- Eee, no tak. Hihihi. To Marcin. Wczoraj byłam u niego i robiliśmy to
chyba przez 3 godziny.
- Co? Aż tyle?
- Jego rodzice mieli do późna pracę. Kochaliśmy się, odpoczywaliśmy
chwilę, lizaliśmy i znowu akcja. Mówię ci, byłam wykończona. Aż mnie
pupa bolała - opowiadała Ania zakładając błękitny kostium.
- Nie mów, że pozwoliłaś mu w pupę...
- Na początku nie chciałam, ale byłam taka napalona. Powiedziałam, że
będzie mi musiał najpierw mocno wylizać obie dziurki. I wtedy właśnie
zrobił mi malinkę o tu - wskazała na czerwoną plamkę na wzgórku.
- I jak, bolało? - pytałam z zaciekawieniem zakładając mój dwuczęściowy
biały strój. Troszkę okazał się ciasny, chociaż gdy mierzyłam go ostatnim
razem był wręcz idealny. Ach ta czekolada - pomyślałam. Dwa tygodnie i
już mi idzie w tyłek. Na szczęście udało mi się wcisnąć w majtki i
oczywiście ledwo zapięłam stanik. Czułam, że piersi trochę podeszły mi
do góry i lekko "wylewają się" z miseczek.
- No na początku bardzo. Ale Marcin wziął krem i dokładnie mi
wysmarował pupę i swojego fiuta...
- Wow, nieźle. Ale hardkor:]
- Nio. Tym bardziej, że on ma całkiem dużego - roześmiała się Ania
pokazując mi rozmiar palcami - Wydaje mi się, że z 16-18 cm. Jeszcze
takiego wielkiego nie widziałam, a tu od razu w pupę...
- Serio taki drągal? - nie mogłam uwierzyć - Pamiętasz Sebastiana? On
miał 14 cm. Wiem, bo razem kiedyś mierzyliśmy linijką u mnie w domu.
A Daniel miał niewiele większego, chociaż mówił, że to "18 cm ciepłego
mięska".
- Oni zawsze przesadzają. Ale mówię ci, taki kawał fiuta jak ma Marcin to
jest to. Myślałam, że mnie przewierci na wylot. A w pupę to i tak wszedł
do połowy. I wiesz co, w pupę mi się spuścił - opowiadała przyciszonym
głosem Ania chichocząc co chwila.
- Ty to masz dobrze. A ja sama od sierpnia i żadnego chłopaka...
- Nie przejmuj się. Rok szkolny dopiero się zaczął. Chodź pod prysznic - i
Ania pociągnęła mnie za rękę i pobiegłyśmy pod natryski.
Odkręciłyśmy sobie wodę i każda wskoczyła do swojej kabiny. Mydełko
miała Ania, więc gdy już się zmoczyłam zajrzałam do niej:
- Podaj mi żel.
W tym momencie Ania odwróciła się do mnie i wyszczerzyła oczy
bardziej niż zwykle. Zmierzyła mnie wzrokiem po czym uśmiechnęła się
szeroko:
- Widzę, że chyba Cię podnieciła moja historyjka, co? - puściła mi oczko.
Spojrzałam w dół i już wiedziałam. Materiał stanika wypychały dosyć
mocno moje sterczące sutki. Nie zwróciłam uwagi na to wcześniej, zrobiło
mi się trochę głupio.
- Wiesz co - kontynuowała Ania - chyba zrobisz dzisiaj furorę na basenie.
- Dlaczego?
- Wcześniej nie było tego widać, ale jak zmoczył się teraz ten Twój biały
kostium, to wszystko Ci prześwituje. Popatrz do lustra.
Odwróciłam się i spojrzałam w lustro nad umywalką. O Boże! Biały
kostium dokładnie przyklejał mi się do ciała a brązowe sutki nie dość, że
sterczały to jeszcze były widoczne jak na dłoni.
- Ale ja jestem głupia. Nie pomyślałam o tym - pomyślałam na głos.
- Hihihi, i wszyscy zobaczą że jesteś wygolona - wskazała Ania na mój
przedziałek i wpijający się mokry materiał - wyglądasz jak sexbomba z
teledysku Snoopa - roześmiała się Ania polewając mnie wodą.
- Nie, tak nie wyjdę. Idę się przebrać i do domu.
- No co Ty! - przyjaciółka chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w stronę
basenu - i tak prawie nikogo nie ma i faceci to lubią.
Cóż mogłam zrobić? Posłuchałam się koleżanki i z lekkim oporem
weszłyśmy. Faktycznie, nie było zbyt wiele ludzi. Szybko poszłyśmy w
stronę długiego basenu. Gdy przechodziłyśmy koło ratownika Ania jak
zwykle wypięła do przodu swój jędrny biust i zaczęła iść jak modelka
kręcąc mocno biodrami. Jednak mimo całej swojej gracji ratownik
skierował wzrok na mnie i delikatnie się uśmiechnął kierując wzrok
najpierw na moje wystające sutki, a później niżej - na krocze.
Zawstydzona spuściłam wzrok i wskoczyłam do basenu. Parę chwil
popływałyśmy, po czym poszłyśmy na ślizgawkę. Tym razem zjazd w
długiej, ciemnej i zakręconej rurze okazał się nie lada wyczynem. Już na
pierwszych metrach poczułam, jak majtki wpijają mi się w pupę robiąc
niewygodne stringi, a moja prawa pierś wraz z sutkiem wyskakuje z
miseczki. Wszystko trwało kilka sekund i po chwili wpadałam do wody.
W pośpiechu najpierw schowałam pierś z powrotem na swoje miejsce,
następnie wyjęłam z pupy materiał i wynurzyłam się. Zaraz za mną
wypadła Ania piszcząc i trzymając się za biust, żeby nie zgubić stanika.
Roześmiane wychodziłyśmy z baseniku ślizgawki gdy nad nami, na
mostku nad tymże basenikiem stoi dwóch wysokich i ładnie zbudowanych
murzynów. Na początku wydawali mi się tak czarni, że widziałam tylko
ich białe zęby w uśmiechu i kolorowe szorty w kwiatki. Ania nie
przepuściła okazji i puściła im oczko. W odpowiedzi pomachali nam i
krzyknęli "hey". Ja myślałam tylko o tym, czy nie widzieli moich zmagań
z kostiumem, chociaż po ich szerokich uśmiechach mogłam się domyślić,
że nieźle się bawili widząc mnie w akcji.
Następnym punktem naszej zabawy było zimne źródełko na zewnątrz. Aby
się tam dostać trzeba było przejść lub przepłynąć małym wodnym
korytarzem. Na dworze nie było najcieplej, więc gdy zawiał chłodny
wiaterek obie dostałyśmy dreszczy i szybko zanurzyłyśmy się w ciepłej
wodzie. W tym basenie również nie było za wiele ludzi. Oprócz nas w
kącie siedziała jakaś parka i mocno się do siebie przytulała. Ania
zanurkowała i podpłynęła trochę bliżej. Po chwili wróciła do mnie i
wyszeptała:
- Ona ma rękę w jego slipkach i bawi się jego fiutem, a on pieści ją przez
materiał - podekscytowana relacjonowała - sama zobacz.
Rzeczywiście, zanurzyłam się i podpłynęłam trochę bliżej. Rzeczywiście
dłoń dziewczyny znikała w slipkach chłopaka, który delikatnie poruszał
biodrami błądząc po jej pośladkach. Przez moment wydawało mi się, że
widzę czerwoną końcówkę jego męskości, ale powietrze już się kończyło i
musiałam wypłynąć.
- Ale jazda - powiedziałam cicho - wcale się nie wstydzą.
- To dlatego, że dzisiaj tak pusto. Cały basen dla nas. Teraz jaccuzi.
I skierowałyśmy się do wnęki oddzielonej weneckimi lustrami od reszty
basenów. W środku znajdowały się trzy jaccuzi. Podświetlana woda raz
przybierała kolor czerwony, różowy, zielony, niebieski i żółty, aby
wreszcie znów błysnąć czerwienią. Weszłyśmy do tego najbardziej
oddalonego od wejścia - blisko ściany tak, że prawie byłyśmy
niewidoczne. Usadowiłyśmy się i oddałyśmy pełnemu relaksowi.
- Wiesz co Paula, chyba specjalnie kupiłaś sobie taki przyciasny kostium -
zaczęła Ania wyciągając się jak kotka.
- Przestań! Nie wiedziałam, że w ciągu 2 tygodni skurczy się -
uśmiechnęłam się niewinnie, a zarazem wymownie do mojej bliskiej
przyjaciółki.
- Ach, no tak. Takie chyba teraz sprzedają - zrozumiała aluzję.
- Wiesz co, chce mi się siku. Muszę wyjść do toalety - po czym
wyskoczyła z jaccuzi i skierowała się do szatni - zaraz wracam.
No i zostałam sama. Myślałam o moim kostiumie. Czy aby nie za wiele
pokazuję. Mam przecież dopiero 17 lat i pewnie mama, a tym bardziej tata
jak by mnie zobaczyli w tym stroju na 100% by mi zabronili go zakładać.
Nawet pod ubranie! Przejechałam palcami po łonie, aby dokładnie ułożyć
sobie materiał między nogami. Fakt, że troszkę mi się wpijał, ale mam
nadzieję, że do następnego razu pozbędę się tych paru gramów nadmiaru
ciałka. Poprawiłam również mój spory biust, jednak nic nie mogłam
poradzić na prześwitujące sutki i mocno opięty materiał. Cóż, w sumie
niejedna dziewczyna, nawet starsza ode mnie mogła by tylko
pozazdrościć. I znów dopadły mnie "mokre" myśli. Chciałam dokończyć
sprawę rozpoczętą rano. Teraz w mojej głowie przypominała się szybka i
dzika akcja w szkolnej toalecie z Sebastianem. Wprawdzie nigdy się nie
kochaliśmy, ale petting mieliśmy opracowany do perfekcji. Pamiętam, jak
Seba zakradł się za mną do toalety i zamknął za sobą drzwi od kabiny.
Byłam taka napalona, że sama zdjęłam mu dżinsy i bokserki. Wiedziałam,
że on nie pozostanie mi dłużny i od razu dobrał się do mojej małej.
Szarpnięciem zdarł mi spodnie do kolan wraz z majtkami i zaczął mi lizać
szparkę. Robił to tak gwałtownie, że prawie od razu miałam orgazm.
Usiadłam wtedy z wrażenia na muszli i ciężko dyszałam. Wtedy
zobaczyłam sztywną pałkę przed oczami i lekki uśmieszek Sebastiana:
- No kotku, ja już Tobie lizałem tyle razy, a Ty mi nigdy. Poliż go - mówił
łagodnie trzymając w dłoni naprężnego na maxa fiuta. Wtedy pierwszy raz
posmakowałam członka. Powoli zbliżyłam usta i dałam mu buzi w
koniuszek. Był już taki śliski, że prawie z niego kapało. Ujęłam go w dłoń
i zaczęłam walić konia tak, jak to zwykle robiłam tyle tylko, że od czasu
do czasu lizałam pojawiającą się główkę. Widziałam, że Seba nie
wytrzyma takiej pieszczoty, bo zawsze o tym marzył. Po kilku minutach
takiej zabawy miałam już całą śliską dłoń, a po brodzie kapał mi jego śluz.
Nagle bez ostrzeżenia wystrzelił mi prosto na buzię. Nie wiedziałam co
zrobić. Słyszałam tylko "nie przestawaj", więc waliłam dalej i lizałam
mokrego fallusa mojego chłopaka. Było super. Gdy tak sobie rozmyślałam
pieszcząc w wodzie nabrzmiałą łechtaczkę usłyszałam jakieś głosy:
- Hey. Is this place free? - odezwał się niski męski głos w języku
angielskim.
Spojrzałam do góry I moim oczom ukazały się dwie czarne postaci w
kolorowych szortach i perłowo białym uśmiechu. Nie wiedziałam co
powiedzieć, ale szybko odpowiedziałam w dobrze znanym mi języku:
- Spoko, wolne - i patrzyłam jak do mojego jaccuzi wchodzą dwaj
mężczyźni.
Przez chwilę panowała żenująca cisza. Później murzyni zamienili parę
słów w swoim rodowym języku (zupełnie niezrozumiałym), uśmiechnęli
się do siebie, po czym jeden odezwał się:
- Skąd tak dobrze znasz angielski?
- Uczę się w szkole i mam do tego prywatne lekcje. A co wy tu robicie?
Mieszkacie w tym mieście czy jak?
- W sumie tak. Właśnie przyjechaliśmy z Holandii na półroczne
stypendium. Ja nazywam się Chris, a to Eddy. Jesteśmy studentami. A Ty?
Co studiujesz?
Muszę przyznać, że to pytanie mnie dosyć zaskoczyło. Nie wiedziałam, że
wyglądam na studentkę.
- Ja jestem w podstawówce. Mam 17 lat i jeszcze o studiach nawet nie
myślę - zaśmiałam się. Po minach moich nowych znajomych poznałam, że
są nieźle zdziwieni. Zamienili znów parę zdań w swoim dialekcie, po
czym roześmiali się głośno.
- O czym rozmawialiście? - zapytałam
- No wiesz - zaczął drugi - w kraju z którego pochodzi nasza rodzina, z
RPA, dziewczyny rok młodsze mogą już wychodzić za mąż i są normalnie
żonami.
- Serio? Niemożliwe! - zdziwiłam się- nie za młode?
- Taki zwyczaj. W sumie to Ty wyglądasz na więcej niż masz. W Afryce
dawno by Cię ktoś wziął za żonę. Jesteś bardzo ładna.
- O, co to to nie! - zaśmiałam się.
- Nie obraź się, ale nawet nasze siostry w Twoim wieku albo i starsze nie
mają takich wielkich... no wiesz - piersi.
Byłam lekko zaskoczona bezpośredniością afrykańskich kolegów, ale
postanowiłam pożartować:
- Ja też słyszałam, że murzyni mają coś wielkiego - i roześmiałam się na
głos.
Widziałam, że koledzy lekko się zmieszali, ale po chwili na ich twarzach
zagościł uśmiech.
- Racja. A my nie jesteśmy wyjątkami.
Muszę przyznać, że atmosfera robiła się całkiem gorąca. Nie wiedziałam,
w co się pakuję, ale studenci wyglądali na sympatycznych. I zmów
przypomniałam sobie, jak Ania opowiadała o dużym fiucie Marcina i
podnieceniu mojej koleżanki.
- Eee, nie wiem jak to powiedzieć... a jak duże macie? - zapytałam
nieśmiało.
- Może sama sprawdzisz? - zaproponował ten bliżej siedzący, Chris.
Przez chwilę siedziałam jak zamurowana, po czym poczułam dłoń na
swojej ręce. Chris nakierował moją dłoń na swoje szorty i nagle poczułam.
Między jego nogami falował w wodzie długi kształt. Z początku się bałam,
ale postanowiłam być również bezpośrednia. Chwyciłam członka u
podstawy. Myślałam, że to pomyłka, ponieważ nie mogłam złączyć
palców - taki był gruby.
- I jak? Fajny? - zapytał bezceremonialnie Chris i przeciągnął moją
zaciśniętą dłoń po całej długości. Trwało to w nieskończoność. Myślałam,
że trzymam w ręku kawał kiełbasy (sorry, ale tak mi się skojarzyło).
Czułam pod palcami żyły a na końcu jakby piłeczkę - żołądź.
- O Boże! - wyszeptałam - ale masz wielkiego fiuta. Nie mogłam wydusić
z siebie nic więcej. Wciąż trzymałam dłoń zaciśniętą na czubku jego pały i
czułam, jak z sekundy na sekundę zaczyna coraz bardziej pulsować,
twardnieć i kieruje się ku górze. Chris wyraźnie zadowolony z obrotu
sprawy lekko poruszał moją dłonią. Czułam się dziwnie zaczarowana. Nie
mogłam się powstrzymać od tej zabawy. Wcześniejsze podniecenie
udzieliło mi się w tej chwili z podwójną siłą. Gdy Chris zaczynał coraz
śmielej poruszać moją dłonią odezwał się milczący jak do tej pory Eddy:
- Hej Chris. Co ty myślałeś, że mnie tu nie ma? - i skierował się w moją
stronę. Usiadł po mojej prawej stronie. Teraz siedziałam pomiędzy dwoma
czarnymi chłopakami. Zrobiło mi się dosyć ciasno, ponieważ czułam, że
lekko na mnie napierają. Eddy chwycił moją drugą, prawą rękę i położył
na swoich szortach. Byłam tak podekscytowana, że nie mogłam poruszyć
nogami - zrobiły mi się całkiem miękkie. Eddy rozwiązał sznureczek
spodenek i szybkim ruchem pozbył się ich. Nic nie było widać przez
wodę, ponieważ bąbelki mąciły widoczność. Kolorowe szorty studenta
znalazły się na poręczy obok jaccuzi. W jego ślady błyskawicznie poszedł
Chris uwalniając swojego już całkiem naprężonego drąga z materiału. Nie
mogłam uwierzyć w to, co się działo. Kwadrans zwykłej rozmowy i
okazało się, że siedzę w wodzie sama z dwoma nagimi, całkowicie obcymi
facetami i jednego trzymam za stojącego fiuta! To się szybko zmieniło,
ponieważ Eddy zacisnął moją dłoń na swoich jajkach i teraz miałam zajęte
obie ręce.
Sytuacja zupełnie mnie zaskoczyła. I odruchowo zaczęłam sama poruszać
palcami po genitaliach nowych kolegów. Uśmiechy na ich twarzach
zdecydowanie informowały o zadowoleniu. Rozsiedli się szeroko
rozszerzając nogi i zakładając ręce za głowę. Złapałam obydwu za fiuty i
poczułam, że stoją w pełnej gotowości i do tego są strasznie twarde.
Zadziwiał mnie ich rozmiar. W życiu bym nie pomyślała, że takie wielkie
członki istnieją i kiedykolwiek będę miała z nimi coś do czynienia. Do
tego ich główki... wprawdzie nie widziałam, co mają między nogami,
ponieważ siedzieliśmy po szyję w wodzie, ale "wymacałam" niezłe
"żołędzie". Gdy rytmicznie poruszałam rączkami nagle nad jaccuzi
pojawiła się Ania:
- Hej. Widzę, że mamy towarzystwo - i uśmiechnęła się tak, jak to potrafią
tylko niegrzeczne dziewczynki...
Spojrzałam lekko przestraszona na Anię. Nic nie odpowiedziałam, tylko
lekko się uśmiechnęłam. Ania, nie tracąc ani chwili podała rękę po kolei
Chrisowi i Eddyemu przedstawiając się grzecznie. Chłopacy byli
całkowicie rozluźnieni. Mimo, że cały czas trzymałam ich fujarki w
dłoniach, wyglądali na wyluzowanych. Ania usiadła naprzeciwko mnie i
zapytała się po polsku tak, żebyśmy tylko my zrozumiały:
- Paula, to tamci od zjeżdżalni. Całkiem fajni - i puściła mi oczko.
- Wiem, gadałam z nimi przez chwilę. Dosiedli się, zaraz gdy poszłaś siku.
- Słuchaj, co oni tak się na Ciebie pchają? - zapytała Ania podejrzliwie ale
i figlarnie - siedzisz między nimi w takim ścisku...
W tym momencie zaczęłam jej wszystko opowiadać. Gdy powiedziałam,
że właśnie trzymam ich obu za fiuty z zaskoczenia zakryła dłonią usta. Dla
pewności wskazałam na wiszące na poręczy szorty. Ania zerknęła na
kolorowe spodenki, po czym spojrzała na ciemnoskórych studentów.
Ponieważ razem chodziłyśmy na angielski powiedziała:
- Nieźle się moja przyjaciółka zabawia beze mnie. Ładnie to tak podrywać
małolaty, co? - zwróciła się do nich.
- Eee, no wiesz. My do niczego Pauli nie zmuszamy. Sama chciała
sprawdzić - odezwał się Chris.
- I co Paulina? - kontynuowała Ania - jest czym się pochwalić?
Znałam Anię od dawna i wiedziałam, że jest tak samo zboczona jak ja.
Mimo wszystko jeszcze nigdy nie byłyśmy razem w takiej sytuacji. Było
wprawdzie zabawnie i wesoło, ponieważ co chwila ktoś w jaccuzi
chichotał, ale trochę się bałam, że wyjdę w oczach najlepszej przyjaciółki
na jakąś szmatę zabawiającą się w trójkącie z dwoma nieznajomymi
kolesiami. Puściłam członki kolegów i mimo wszystko odpowiedziałam
przełamując pierwsze lody:
- Sama sprawdź? tylko nie padnij z wrażenia.
Ania zbliżyła się nieco i wyciągnęła ręce do przodu. Poruszała się po
omacku. Czułam, jak jej palce musnęły kilka razy moje drżące kolana.
Wreszcie pierwszy odezwał się Eddy:
- Bingo! - uśmiechnął się i delikatnie drgnął. Ania rozszerzyła oczy i
zrobiła głupią minę z zaskoczenia. "Chyba musiałam wyglądać tak samo",
pomyślałam.
- O kur...de - jęknęła Ania - co TO jest? - na twarzy pojawił jej się
rumieniec - Paula, przecież to niemożliwe!
- Jednak możliwe - odpowiedziałam i dołączyłam swoją rękę do jej dłoni.
Poczułam, że Ania wodzi palcami po całej długości maczugi i obejmuje
nawet jądra od dołu - kurde, oni mają takie wielkie jak w pornosach!
Nie zastanawiając się dłużej sięgnęła po drugiego. Chris siedział
zadowolony. Położył rękę za moimi plecami i delikatnie zaczął gładzić
mój kark. Przeszył mnie dreszcz podniecenia. Pozwoliłam mu na to. Ania
natomiast powiedziała:
- Cholernie miło was poznać chłopaki - i potrząsnęła fiutami tak, jakby
ściskała ich dłonie na powitanie. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem. To
było dobre, ponieważ napięta atmosfera zupełnie znikła.
- My też się cieszymy - powiedzieli chłopacy.
W oczach Ani widziałam diabelski błysk. Usiadła obok Erica lecz ten od
razu zrobił jej miejsce w środku - między mną a Eddym. Gdy tylko się
usadowiła wyczułam, że drży równie mocno jak ja - "Ale jazda" -
wyszeptała jakby do siebie. Wiedziałam, że nie jest to strach lecz rosnące
podniecenie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłyśmy.
- No dziewczyny - zaczął Chris - my nie mamy na sobie już nic, a wy dalej
siedzicie w tych kostiumach.- My też chcemy was zbadać, nie stary?
Chcemy bliżej poznać młode Polki - puścił oko.
- A co chcecie wybadać, co? - zapytała Ania. Widziałam, że jej prawe
ramię porusza się w górę i w dół. Musiała już widocznie przełamać opór i
zabawiała się nieśmiało sterczącą parówką nowego kolegi.
- Może na początek zdejmiecie staniki? - wpadł na pomysł Eddy.
- Ale wtedy wy zobaczycie nasze cycki, a my tak naprawdę nie
widziałyśmy jeszcze waszych fiutów - zauważyłam - To by było nie fair.
- A więc o to wam chodzi. No dobra - stwierdził Chris.- W sumie nie ma
problemu. Dawaj Eddy - mówiąc to Chris spojrzał w stronę wejścia do
jaccuzi, aby upewnić się, że nikt nie idzie, po czym przesunął się
naprzeciwko nas i stanął na równe nogi.
Był odwrócony plecami więc początkowo miałam widok na jego zgrabny
tyłeczek, który wyglądał wyjątkowo apetycznie. Ale to dopiero był
początek pokazu. Murzyn odwrócił się plecami do wyjścia i usiadł na
krawędzi źródełka pozostawiając nogi w wodzie. Moim i Ani oczom
ukazała się wielka brązowa maczuga. Lekko przekrzywiona na bok stała
jak maszt. Anka aż zapiszczała. Ja zakryłam otwartą buzię dłonią.
- Patrzcie na TO. Wcale nie gorszego mam - zuchwale odezwał się Eddy i
zrobił dokładnie to samo.
Siadając koło kolegi - naprzeciwko nas - rozłożył nogi ukazując dwa
potężne jądra. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Ja przecież przed
chwilą miałam te dwa monstrualne fiuty w rękach! Były całkiem podobne.
Niewyobrażalnie długie i zupełnie ciemne. Prężyły się obydwa. Oplecione
siecią raz grubych, raz cieniutkich żył unosiły się dumnie. Pomyślałam, że
to zasługa kilku dotknięć moich i Anki. Kutas Chrisa nie miał zupełnie
skórki na żołędziu, który niczym wielki kapelusz zdobił długą lancę. Ta
część była jaśniejsza i wydawało mi się, że błyszczy. "Tak chyba wygląda
obrzezany chłopak" pomyślałam. Natomiast kutas Eddyego był normalny.
Spod skórki już i tak mocno naciągniętej wzwodem wystawał również
brązowy łepek. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę. Przekrzywiłam
głowę na bok, aby przyjrzeć się klejnotom wiszącym pod armatami.
Pokaźnych rozmiarów jaja zwisały swobodnie niczym piłki. Czułam, że
podniecenie dało mi we znaki. Sutki pod stanikiem coraz bardziej
naciskały na materiał za to rozbudzona od rana szparka wydzieliła już
śliski nektar w większej niż zwykle ilości. Zaczęłam się wiercić na
miejscu. Przeciągnęłam delikatnie palcami po materiale między nogami i
stwierdziłam, że jest tam zupełnie ślisko! Anka za to wyglądała na
wniebowziętą. Wyszeptała tylko:
- Chłopaki, ale jesteście nieźli. Tylko żeby nas nikt tu nie zobaczył.
- Spoko, i tak prawie nikogo nie ma.
- I jak dziewczyny? - zapytał Chris ujmując swój sprzęt w dłoń. Wygiął go
na boki - widziałyście kiedyś takie druty?
Anka i ja pokiwałyśmy głowami przecząco.
- Nigdy! - odparłyśmy. - Tylko w pornosach. A i tak nie wszyscy takie
mieli - skwitowała Ania. Jej bezpośredniość mnie przerażała, ale i
imponowała.
- Ale teraz wasza kolej. Jak nam nic nie pokażecie to zaraz nam zwiędną i
będzie po zabawie - stwierdził Chris.
- Mi już opada - powiedział Eddy i chwycił się za fujarę ściągając z niej
skórkę do końca. Widziałam, że na koniuszku wypłynęła mu kropelka
śluzu. Musiał być nieźle napalony. Widziałam już nieraz takie rzeczy u
moich chłopaków.
- Nie pozwolimy na to, nie Paulina - mówiąc to Ania zaczęła rozpinać
stanik.
cdn.....




Witamy serdecznie na naszym forum 

LinkBack URL
About LinkBacks




Odpowiedz z cytatem
Bookmarks